reklama

Styczniówki 2010 !!

Witam orannie ja juz sobie kawe robie i.
Paula -witamy spowrotem , czekamy na relace z porodu .Masz racje , ze maiezystwo to cos niezwakllego , ale ppamietaj Ty tez jestes tylko clowiekiem i nieraz bedziesz miala chwile slabosci.
 
reklama
Poza tym to mam od soboty najazd inspekcji - moja mama - jutro już wyjeżdża bo jeszcze 2 dni i pokarm z nerwów stracę;-)"Nie noś, nie głaszcz, nie bujaj, nie bierz na ręce - bo rozpieścisz i będziesz miała problem". "A poco znów jej zdjęcia robisz, a dlaczego nie leży w łózeczku" i tak wkółko - chodzi i wszystko sprząta - kurze ściera codziennie, nie zdąrze zjeśc kanapki a już mi talerz zabiera i idzie myć, kaloryfery mi zakręca ciągle i zimnice robi - bo u mnie za gorąco (22stopnie, a u niej w domu jest 18 i dlatego jej za ciepło, bo ogrzać 100metrowe mieszkanie to by za dużo płacili) - Jezusieńku zwariować idzie normalnie. Jeden jedyny plus - nie muszę męża karmić i obiadu sobie gotować, bo wszystko pod nos mam podstawione, ale czuje się bardziej zmęczona sama obecnością gości niż gdybym ten obiad sama zrobiła....QUOTE]
u mnie mama była z niedzieli na poniedziałek bo mąż w szkole i bez przerwy coś sprzątała, przez co z leksza poczułam się jak brudas jakiś bo ona zawsze robi to maksymalnie dokładnie na błysk:zawstydzona/y:ja zazwyczaj nie mam tyle czasu, no a teraz to już w ogóle się nie zabieram;
ja ze szpitala wyjde we wtorek po cc i rodzice już będą w domu czekać mają się ulokować na jakieś dwa tygodnie nie wiem jak to będzie z jednej strony się cieszę bo to pomoc, a z drugiej sama nie wiem - no ale wyjścia za bardzo nie mam, bo mąż wolnego nie weźmie raczej, no chyba serce by im pękło jakbym nie pozwoliła przyjechac:sorry2:jak tak dłużej nad tym myślę to może dzięki tej pomocy szybciej dojdę do siebie:sorry2:

ale najwazniejsze jest to ze nasza Ala-lala je ladnie juz z butli i ciagnie jak smok!
slychac ja na korytarzu :)
Jestem z niej taka dumna!
jeszcze pare dni i bedziemy razem.
popieram porozmawiajcie z lekarzem bo zachowanie tej baby jest nie do przyjęcia!!!super, że tak ładnie je:tak:

A mój pies ma dzisiaj napad miłości do mnie, teść dzwonił, to zaczęła mi lizać rękę, w której trzymałam telefon :-D a teraz chodzi za mną i nadstawia się do przytulania i głaskania :-) pierwsze co mam w głowie, to że psy wyczuwają różne rzeczy i może w końcu Emi wylezie, ale już mi przeszło :-);-)!
mój psiak nie odstępuje mnie na krok, ciągle chodzi i popiskuje - taki efekt jakby był marudny, kręci się w nocy jak jak wczoraj, więc może rzeczywiście coś przeczuwa:sorry2:
Nie wiem czy takie stany są normalne czy wy tez tak mialyscie ... ale co popatrze na brzuch, co mały fiknie ja zalewam się łzami ... nie potrafie nad tym zapanować
normalne:tak:tak ostatnio wyglądały moje dni ryczałam jak głupia i nie wiem czemu to pewnie przemęczenie ale Roxi głowa do góry przecież lada dzień będzie koniec ciąży my nie słonie:tak:choć jak tak zerkam w lustro to można się pomylić:-D
Cześć laski ;-) My dziś od rana w domu i nawet nie miałam chwili,żeby do was napisać :tak:
nic dziwnego wpadniesz w rytm i znów z nami będziesz:tak:a jak psi dzidziuś reahuje na drugiego dzidziusia?


położyłam się wczoraj z bólem głowy, o pierwszej w nocy wzięłam dwa apapy, a rano obudziłam się znów z bólem głowy, wzięłam apap i zdycham coś nie działa:cool:
mieliśmy wczoraj serduszkować ale tyyyyyle nie przktykowalismy że nici z tego wyszły skurczyłam się w środku i za bardzo mnie bolało, albo sobie unzdurałam no ale m zadowolił się ornitologią:sorry2:
no nic poszukam jakiegoś filmu może zdrzemnę się może przejdzie:sorry2:
 
Hej hej
Witajcie:tak:
Mało piszę, ale jak mam czas to chociaż czytam...
ehhh ależ to moje słońce - Cyprianek pochłania czasu :tak::-) i choć padam na twarz ze zmęczenia nie zamieniłabym tego zmęczenia na inne...
Kocham mego smoka nad życie...
jest przesłodki i wiecie co babeczki już niedługo wszystkie będziecie tak pisać bo styczeń się kończy i myślę, że do lutego to nawet Gośka urodzi...
Kocham Cypriankowy repertuar min, wielkie zaciekawione oczy gdy karuzela kręci się nad łóżeczkiem, ulgę i błogostan na twarzy jak zesika się podczas przewijania i jak zdenerwowanie na przewijaku mija jak pomacha mu się butlą pełną mleka przed oczkami :-D
Tak bym chciała mieć jeszcze dzieci ale po tych moich przeżyciach i po tej ciąży i po porodzie podczas którego powtórzyło się to co przy pierwszym- tylko teraz zdążyliśmy- wiem że nic z tego...(dlatego nie mam siły opisać porodu...pierwszy staje mi dokładnie przed oczami wyraźniej niż zwykle i nie mam siły jak sobie pomyśle że z Cypriankiem mogłoby być jak z Marcelkiem...)

A jeszcze co do Was kobitki- która to chciała rodzić w dzień babci a która w dzień dziadka....? - to brać się do roboty bo te dni tuż tuż:tak:;-)

Sylwia cieszę się że z Synkiem lepiej i że takie postępy czyni zuch jeden:tak:
Sel wszędzie są niestety ludzie i ludziska....mam nadzieję że szybko wyjdziecie i Alunia nie będzie się już męczyć:tak:
Sandraq mam nadzieję, że dobrze doczytałam, już z córą ok? już jesteście w domu ? już po infekcji?
roxeen no cóż mogę kochana zrobić- jedynie wirtualnie Cię przytulić... bo odetchniesz dopiero jak urodzisz....

Kubiaczki, ivi skurczyków na ktg!!!! no i akcji porodowej szybkiej bezbolesnej Wam życzę...
Paula mały też spał z nami i często śpi...mimo że twierdziłam, że nie będzie ale jakoś tak bezpieczniej się czuję jak jest z nami ... a wolałam go mieć pod ręką zwłaszcza jak chlustał jedzeniem na początku po 1-2h po jedzeniu mimo noszenia... mogłam szybciej reagować...ale dziś już po jednym z karmień, bo już nie chlusta, spał w łóżeczku co byśmy się troszkę wyspali (stoi obok łóżka, ale i tak mnie się widzi daleko)....

Wszystkie Was serdecznie pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
ale czuje się bardziej zmęczona sama obecnością gości niż gdybym ten obiad sama zrobiła....
Z utęsknieniem czekam aż pojadą:zawstydzona/y:

!

Jak ja wiem o czym piszesz...Maly mi nie daje tak w dupe jak goscie....szczegolnie jeden gosc,niby nic nie robi mi ten gosc ale sama jego obecnosc mnie podminowywuje..


KAJA tylko nie slij smsa:-D:-DMaz ma moj telefon:-D:-D:-D


EDIT: Gosia powodzenia:)
 
KAJA tylko nie slij smsa:-D:-DMaz ma moj telefon:-D:-D:-D
Ok :-D padam ze śmiechu do teraz :-D

Ja dziś wyspana, coraz fajniej się robi, mały pięknie spi w nocy, karmię go pół godziny i śpi dalej - ok 3 godzin.
Oczywiście w nocy z nami. Nie mam sumienia kurczaczka mojego wywalać. Wczoraj nawet jakby na zamówienie w rozmowach w toku o tym mówiono z pełnym usprawiedliwieniem. To już nie tak jak kilkanascie lat temu zimny wychów, że dziecko się poplacze i przyzwyczai. No jakoś nie mam sumienia.
W dzień śpi pięknie w kołysce a noc chcę go mieć. Może mi z czasem przejdzie. :-D Jak czytam Tysiolka, że cała noc wisi i czeka by odłożyć małą do łożeczka to mi ich żal.
Miłego dnia, czas zacząć coś robić pożytecznego :tak:
Gosia już w szpitalu, pewnie będziemy lada moment gratulować.
agagsm - wytrwałości na te ostatnie dni inspekcji, tak samo agbar - tylko nie wiem czy to ostatnie :szok:
roxeen - wstawaj - może to dziś:confused:
Dorciaa jak mąż do pracy to jednak mama ci się przyda :tak:
Klara - ja też ciągle wspomnam pierwszy poród i porównuje teraz. Powoli jednak łapie pion :tak:
 
Ok :-D padam ze śmiechu do teraz :-D

Ja dziś wyspana, coraz fajniej się robi, mały pięknie spi w nocy, karmię go pół godziny i śpi dalej - ok 3 godzin.
Oczywiście w nocy z nami. Nie mam sumienia kurczaczka mojego wywalać. Wczoraj nawet jakby na zamówienie w rozmowach w toku o tym mówiono z pełnym usprawiedliwieniem. To już nie tak jak kilkanascie lat temu zimny wychów, że dziecko się poplacze i przyzwyczai. No jakoś nie mam sumienia.
W dzień śpi pięknie w kołysce a noc chcę go mieć. Może mi z czasem przejdzie. :-D Jak czytam Tysiolka, że cała noc wisi i czeka by odłożyć małą do łożeczka to mi ich żal.
Miłego dnia, czas zacząć coś robić pożytecznego :tak:
Gosia już w szpitalu, pewnie będziemy lada moment gratulować.
agagsm - wytrwałości na te ostatnie dni inspekcji, tak samo agbar - tylko nie wiem czy to ostatnie :szok:
roxeen - wstawaj - może to dziś:confused:
Dorciaa jak mąż do pracy to jednak mama ci się przyda :tak:
Klara - ja też ciągle wspomnam pierwszy poród i porównuje teraz. Powoli jednak łapie pion :tak:
O jak fajnie, że Gosia już w szpitalu:tak::tak:
Kaja łatwiej złapać pion jak ma się zdrowe cudo przy sobie:tak::tak: ale opowiadać o porodzie mnie się nie chce z podanych wyżej powodów, wybaczcie więc mojej relacji z porodówki nie będzie...
a jeszcze co do spania obok - jak już pisałam też Cyprianka lubię mieć blisko...łóżeczko mi wciąż za daleko...ale "wywalenie" ma swoje plusy....
ja pisałam o wyspaniu bo małe mamy łóżko...ale tak naprawdę:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: czasem trza dziecię odłożyć co by się małżem nacieszyć zwłaszcza jak ktoś nie mógł w ciąży:zawstydzona/y:


No nic chwilowo uciekam bo moje dziecię zapewne zaraz będzie głodne, a ja mam trochu roboty bo z butelką to jednak trudniej i gorzej niż z piersią... trza umyć, wyparzyć...ehhh...żałuję że byłąm tak mało wytrwała i że dałam w tą szałwię się wrobić w szpitalu...- jak teraz czytam że to nie na nawał a tak naprawdę lepsze niż tabletki na zatrzymanie pokarmu to się gotuję... a poza tym wiele rzeczy się u mnie niestety nałożyło...
 
Cześć kobietki, jestem wściekła jak nie wiem co:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Jak wiecie (albo nie wiecie) mój mały mało się rusza. Dziś miałam iść do położnej ale zadzwoniła do mnie dziś rano i powiedziała że bardzo mnie przeprasza ale zapomniała zabrać detektora tętna:wściekła/y::wściekła/y: I że mam jutro przyjechać do niej do przychodni o 14. A ja już wariuję:wściekła/y::wściekła/y: Maluszek mało się rusza, doopkę wypnie czasem. Wczoraj wieczorem akurat ruszał się mocno ale dziś znowu spokój. Moja ginka dziś ma wolne. Położna też daleko i nie wiem co mam robić:wściekła/y::wściekła/y: Płakać mi się chce:-(:-( Nie wiem co mam myśleć, nie jestem w stanie policzyć ruchów małego bo rusza się tak rzadko...
 
reklama
Gosieek, Dorciaa - ja waszym emocjom sie nie dziwie. Już macie lekko dość.
Dorcia, nie bierz już tych apapów więcej.. może na spacer?
Gosieek - maluch ma mało miejsca pewnie dlatego tak czujesz. Mozesz go troche pobudzać, łąskotać i zjedz coś słodkiego. Jesli nadal bedziesz sie martwić podjedź sprawdzić do szpitala.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry