Nie wiem jak u was, ale u mnie znowu sypie śnieg. Normalnie załamać się można. Jutro miałam jechać na KTG, ale jak ma tak sypać to tylko taksówka. Już w tej chwili ciężko się jeździ, bo na parkingach samochód się zakopuje...
Mój mąż właśnie sprząta... nie wiem co mu się stało, bo zwykle sam z siebie nie wpada na taki pomysł.

Czyżby syndrom wicia gniazda

. Ja tu sobie leże w łóżeczku i grzecznie czekam, bo mam syndrom wyganiania małego z brzucha...a on sprząta szuflady i jeszcze nie zwrócił na mnie nawet uwagi...

Co się dzieje z tymi facetami...
Gosia powodzenia jutro w szpitalu
agagsm mamusie są kochane, ale czasem przesadzają. Jak moja mama spotka się z teściową, to zaraz zaczyna przeżywać tą całą moją ciążę. Niebyłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że zakażdym razem słyszę historię jaka to byłam okropna (opryskliwa, nie miła, ciągle spałam itp....) w pierwszym trymestrze... Rozumiem pogadać o tym raz...ale jak się słyszy coś takiego piąty raz z kolei, to może człowieka w końcu szlak trafic...
roxeen co do bezczynności to mój mąż tak ma....i tylko wieczne pytanie "co robimy wieczorem?" A ja bym tak chciała raz położyć się razem przytulić i oglądnąć dobry film.
kacha_wawa no tak na kogoś trzeba zwalić

swoją drogą mi brzuch dawno opadł a zgaga jak była tak jest, albo i też gorsza.

Ja widzę inny powód.... nasze maleństwa po prostu w dalszym ciągu w brzuchu rosną.
ivi jak potrzebujesz spać... to idz. Najwyraźniej twój organizm potrzebuje naładować akumulatory przed porodem ;-)