reklama

Styczniówki 2010 !!

Agbar to faktycznie mało prawdopodobne żeby co drugie dziecko to miało:confused: Ja obdzwoniłam koleżnki co na to moze pomóc to się okazuje że każdej dziecię to miało:baffled: Toż to niemożliwe. jednej tylko synek chyba miał naprawdę ale to bez porównania do tego co ma BUBU:tak: Także kto ich tam wie. Mi tylko chodzi o to żeby jakoś jej pomóc a nie wiem jak. Moja kuzynka mi wczoraj powiedziała że sama dziecko z niby skazy uleczyła stosując krem NIVEA SOS dla dzidziusiów:tak:a potem lekarka zachwalała że to niby jej zasługa i różnych specyfików które jej wpychała. Tylko aptekom nabijamy kieszenie a dziecku mało co pomaga
Labamba podziwiam kąpiel w mleku:tak: ale chyba aż tyle mleka nie mam żeby wannę napełnić:-):-) Ja krochmal wczoraj chciałam zrobić ale mi kisiel wyszedł:-D
 
reklama
Wiecie co tak was slucham o tych rostkach i wiecie MIa tez tak miala ale lekarz mi powiedzial ze to chormony i samo zejdzie i rzeczywiscie teraz buzke ma sliczna.
 
mam alexa na kolanach wiec sory za male litery....:-)
ja na basenie bede tylko jako obserwator bo wstyd sie przyznac ale nie plywam...ale przynajmniej znowu tata z synem spedzi troche czasu:-)

Minnie do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic....;-) nawet do tego,ze nie mozna sie przyzwyczaic:-)

Ja też nie umiem pływać :-D

A my mamy trądzik niemowlęcy, tak jak myślałam, samo przejdzie.
12 marca idziemy do ortopedy. A wiecie ile kosztuje rehabilitacja? :szok: Prywatnie 60zł/wizytę, 2 wizyty w tygodniu przez kilka miesięcy i musimy z małą ćwiczyć 4 razy dziennie w domu.
Będę szukała rehabilitacji z NFZ, ale za te stópki trzeba zabrać się jak najszybciej, a wiadomo jak to z terminami jest.
 
Morka: ja jak próbowałam pierwszy raz zrobić wodę z krochmalem do przemywania krostek to tez mi kisiel wyszedł, a najlepsza była ta skorupka na buźce małej jak rozwodniłam ten kisiel i przemyłam jej pyszczek:)))
Dormark: mi tez mówiła doktor, że to od hormonów+skóra dziecka musi się przystosować do nowych warunków - a moja miala krostki wszelkiego rodzaju na pyszczku, ale na szczęście (kocham sery, serki i musli) pediatra się skazy nie doszukiwała;)

Wymyłam siebie i naczynia, obrałam ziemniaczki i gotuję sobie kompot z jabłek - mam nadzieję, że pomoże i Michasia zrobi pięęęęknąąąą wieeeelkąąą kupę! No i za chwilkę ruszamy na spacerek, bo śliczne słoneczko za oknem!
 
U laury też sporo krostek różnego rodzaju ale wątpię by było to od nabiału (jem nabiał od początku a krostki pojawiły się kilka dni temu) - część krostek jest na pewno od ulewania - mała ulewa jak śpi i skórka się "parzy" w tym
 
Pasibrzuch, moze cos przegapilam, ale co malej dolega?

Czechow, Twoja kobietka skonczyla miesiac 5 dni temu. To klasyczna wysypka. U mnie tez myslalam, ze skaza. Odrzucilam caly nabial, ale nie schodzilo. Teraz buzia jest czysta - no, prawie, a nabial jem.
 
Pasibrzuch, moze cos przegapilam, ale co malej dolega?

Czechow, Twoja kobietka skonczyla miesiac 5 dni temu. To klasyczna wysypka. U mnie tez myslalam, ze skaza. Odrzucilam caly nabial, ale nie schodzilo. Teraz buzia jest czysta - no, prawie, a nabial jem.

Dlatego się nie przejmuję.... Pamiętam że ze starszą strasznie się takimi rzeczami przejmowałam i łaziłam po lekarzach - okazało się że pomógł czas / maść z wit A i odpuszczenie sobie.
 
Bo chyba tak juz maja kobiety, ktore zostaja matkami po raz pierwszy. Matko, ilu mysmy "specjalistow" odwiedzili. Co jeden to madrzejszy, co jeden drozszy. A teraz mam jakis wewnetrzny blogostan. ;-)
 
reklama
Bo chyba tak juz maja kobiety, ktore zostaja matkami po raz pierwszy. Matko, ilu mysmy "specjalistow" odwiedzili. Co jeden to madrzejszy, co jeden drozszy. A teraz mam jakis wewnetrzny blogostan. ;-)

Ja również. Z pierwszą córą dużo jeździłam po specjalistach, w szczególności przez pierwsze 2 tygodnie - bo nie wiedzieliśmy że mała ma żółtaczkę, bo nie umiała ssać, bo coś tam srośtam. ja panikowałam - dobrze że chociaż mój m. był trzeźwo myślący... teraz już nie panikuje, nie roztrząsam wszystkiego - jest spokojniej. Pojawiają się jakieś zgrzyty -np. obraziła się na łóżeczko, poprzestawiało jej się i nie spała od 7 do 12 ale już się nie zastanawiam - nie to nie i koniec.

Ale w sumie to nie dziwię się mamom pierwszego dziecka - przecież tak naprawdę nigdzie nie uczą co i jak więc jak pojawia się wątpliwość to i jest zaniepokojenie... dobrze że net jest
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry