Kaja_10
Fanka BB :)
Przyczyny płaczu wg mnie mogą być różne i na spokojnie najlepiej z kimś naprawdę doświadczonym i bez klapek na oczach przeanalizować sytuacje dziecka.
Przede wszystkim poród - czy nie następiły jakieś naciągniecia, zwichnięcia - tu Minie wiemy, że robicie terapię - może trzeba jeszcze, może inaczej... ja tylko głośno myslę. Potem przeanalizować wszelkie interwencje jakie mogły wpłynąć na jego fizjologię - od leczenia matki w ciąży, po medykamenty okołoporodowe, szczepienia (przepraszam, że ponownie).
Natępnie żywność.... ewentualność alergii, jak karmione...
Ważne - zachowanie mamy w ciązy... nie bez przyczyny mówi się, że często poddenrewowane kobiety w ciązy rodzą nerwowe dzieci. Tak samo obecnie nerwowa atmosfera...
Warto też zanalizować od kiedy płacze... od jakiego momentu życia..od urodzenia? Od jakiejś sytuacji?
Oraz w jakich porach dnia.... przed/po karmieniu, snie, itp..
Ja nie wiem co u was się dzieje - tylko głośno wymieniam co wg mnie może mieć wpływ. Bardzo współczuje waszym maluszkom. Jeśli lekarze klasyczni nie pomagają szukajcie homeopaty - może on znajdzie odpwoiedź i pomoże.
Przede wszystkim poród - czy nie następiły jakieś naciągniecia, zwichnięcia - tu Minie wiemy, że robicie terapię - może trzeba jeszcze, może inaczej... ja tylko głośno myslę. Potem przeanalizować wszelkie interwencje jakie mogły wpłynąć na jego fizjologię - od leczenia matki w ciąży, po medykamenty okołoporodowe, szczepienia (przepraszam, że ponownie).
Natępnie żywność.... ewentualność alergii, jak karmione...
Ważne - zachowanie mamy w ciązy... nie bez przyczyny mówi się, że często poddenrewowane kobiety w ciązy rodzą nerwowe dzieci. Tak samo obecnie nerwowa atmosfera...
Warto też zanalizować od kiedy płacze... od jakiego momentu życia..od urodzenia? Od jakiejś sytuacji?
Oraz w jakich porach dnia.... przed/po karmieniu, snie, itp..
Ja nie wiem co u was się dzieje - tylko głośno wymieniam co wg mnie może mieć wpływ. Bardzo współczuje waszym maluszkom. Jeśli lekarze klasyczni nie pomagają szukajcie homeopaty - może on znajdzie odpwoiedź i pomoże.
w sumie wszystko poszło tak, jak miało być ... msza, skromny obiadek rodzinny i torcik ... wiadomo, że atmosfera mało imprezowa, bo w TV akurat leciała relacja z lotniska, ale muszę przyznać, że w cale mi to nie przeszkadzało ... wręcz przeciwnie ... w ten weekend akurat się zbiegła ta tragedia, chrzest i niedziela miłosierdzia ... kazania, reportaże, wywiady itp skłoniły mnie trochę do refleksji i dotarło do mnie, jak wiele mam ... dom, kochającą rodzinę, wspaniałego M, zdrowe i śliczne dziecko, czyli więcej niż niektórzy mogą sobie wymarzyć ... także Kaja, ja też się zgadzam z Tobą ... warto czasem zwolnić i zastanowić się nad tym, co na prawdę ważne
ja się nie rozglądałam za fotografem, ale wczoraj, jak czekaliśmy w kościele na rozpoczęcie mszy, to przyszedł jakiś fotograf, pokazywał rodzicom swoje foldery i namawiał, żeby go zatrudnić
wszędzie bym się akwizycji spodziewała, ale kościół, to chyba przegięcie 

acha i ważna rzecz unikaj słońca czyt.nie wystawiaj na "opalanko"smaruj wysokimi filtrami nie zanużaj nawet w jeziorach itd niestety skóra AZS jest narażona na wszystko i trzeba uważać i patrzeć jak coś się pojawia smarowac niezaniedbywać bo będzie powracać z mocniejszym skutkiem
mam nadzieje ze nie macie AZS ale niestety to co piszesz to mi tylko jedno mówi a te łuski na główce ak dzieci z alergią mają duże "kłópoty"z ciemnieniuchą któa właśnie tak wygląda i cieżko się jej pozbyć i a synek mój się nawet tak drapał ze do krewki dochodziło i co robić nie zdrapywać tyko dbać o ta gówke i jak pisałam emolienty emoliemty emolienty jak trzeba nawet dwa razy dziennie wykąpać aby ta skóa się nieźle dzięki nimi nawilżyła podleczyła a wtedy z górki;-)