reklama

Styczniówki 2010 !!

Cześć dziewuchy!
sylwia100: mi sie brzucho nie stawia, wogóle nie mam skurczów ani twardnienia - więc może ta szyjka jednak jest ok. tylko dalej i ginka jej nie czuje - zresztą mówiła, że i tak może być. USG szyjki mam za tydzień i nie wiem czy czekać, czy próbować szybciej prywatnie. Najszybciej mogę we wtorek, a to tylko 3 dni wczesniej, niż jestem zapisana.

W poniedziałek natomiast ku mojemu zaskoczeniu pawdopodobnie będę mieć obronę magisterki... Ale potwierdzenie dostane dopiero wieczorem. Szok! Miało być na koniec lipca, ale terminy nie pasuja komisji, a ja nie chce przekładac na wrzesień, więc hop siup i chyba będzie...
Staram sie od wczoraj jeść duuużo - nawet przed samym zaśnięciem kanapkę wcięłam, a rano wstałam o 6 głodna, ale to u mnie norma o poranku. No zobaczymy, może jak będę ciągle jeśc to w końcu waga nie będzie spadać:)

A dziś moja dzidzia zrobiła mi niespodziankę i w brzuszku mi bulgotało i to nie z głodu, ani nie jelita. Pierwszy raz takie dziwne bąbelki w brzuszku miałam, więc może nie długo zapuka do mnie. W końcu kończymy 16 tydzień i zaraz 17 startuje, więc może w końcu malucha poczuje.
u mnie tez termin z usg idealnie z terminem z OM czyli 11 stycznia ale cos mi sie wydaje ze moja fasolinka postanowi przyjść na swiat w grudniu-nie wiem czemu ale mam takie przeczucie;-)
U mnie jest 10 dni różnicy między OM(grudzień) i USG(7 styczeń). I ja też na grudzień obstawiam, choć wolałabym styczeń;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
a ja wróciłam od gina i az brakuje mi słów:growl:
z dzidzią jest ok, prawdopodobnie to chłopak, (Crl-68, BPD 25, tętno płodu 140 w jednej rubrce, a w drugiej 148, te dane wyczytałam z karty ciązy) i to wszystko co wiem. Zero jakiejkolwiek informacji. Zrobiła mi cytologie.
Powiedziaałam jej ze drętwieją i puchną mi ręce i nogi, robi mi się słabo i serce mi wali , oraz ze momentami czuję się jak przed okresem, to powiedziała mi ze to wszystko to normalne objawy ciązy. Zadnych witamin, magnezu, kwasu foliowego czy czegokolwiek:baffled::oo: Następna wizyta za miesiąc. Nie dostałam też żadnych skierowań na jakiekolwiek badania. Jedyne badania to miałam robione 2-06. Było to mocz, morfologia, wr, odczyn coombasa i to wszystko. Czyli od początku czerwca do następnej wizyty pod konca sierpnia zero jakichkolwiek badań przez 3 miesiące, mimo ze czuje sie różnie. Nawet nie wien czy mam dalej brać luteine.:confused:
Oczywiście o l-4 moge zapomnieć, bo jedynym przeciwskazaniem byłoby gdybym pracowała przy rentgenie, a inna praca ciężka fizyczna- nie jest zagrożeniem...:confused:.
Ok- dobra, to jeszcze moge zrozumieć, choć też nie do końca, bo jeszcze niedawno twierdziła, że mam zagrożoną ciąże. No dobra, teraz może i minęło zagrożenie.
Ale jak poprosiłam o zaświadczenie o stanie zdrowia,( bo musze zrobić teraz badania kontrolne w medycynie pracy i takie zaświadczenie oni wymagają po 30 dniach pobytu na l-4) to naskoczyła na mnie co ja wogule wymyślam i co ja od niej chce, że ona przez 20 lat pracy z niczym takim sie nie spotkała.
A więc zabrałam się i wyszłam z gabinetu. Już o nic nie chciało mi sie pytać i dyskutować z tą kobietą:growl: i już więcej do niej nie wróce:growl:
 
Ostatnia edycja:
Andzia spróbuj sobie na cito załatwić wizytę u innego gina, bo to co u jednej kobiety jest normalnym objawem ciąży u innej już nim nie musi być. Chore podejście ma ta ginka, powinna Ci wszystkich informacji udzielić, a nie spławiać, tym bardziej, że wcześniej ciążę za zagrożoną uważała.
 
Andzia 76 zmień koniecznie gina. ja chodzę co miesiąc i co miesiąc mam robione badania i za każdym razem mnie się pyta czy chce zwolnienie;)kurde jak kobieta się zle czuje w ciązy to lekarz nie powinien robic problemow. a jak nie ginka to idz do internisty po L4, mi dak na poczatku ciazy bez problemu.

Agagsm ja tez wolalabym zeby dzidzia sie az tak bardzo nie spieszyla i poczekala do stycznia ale różnie w zyciu możę być. slyszalam od mojej tesciowej kiedys któa pracowała na położnictwie że bardzo dużo porodów jest w czasie burz i sylwestra (chyba chodzi o halas petard i grzmoty) ale nie wiem ile w tym prawdy
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Słuchajcie dziewczyny, a jak to jest jak się zmienia lekarza prowadzącego z NFZ. Trzeba odebrać od poprzedniego karte? poinformować go? czy poprostu idzie się do innego i już? A jak potem udowodnić przy becikowym, że było się pod opieką lekarska od 10 tyg, skoro ja do drugiego pójde w 12 tc?
 
Ostatnia edycja:
Słuchajcie dziewczyny, a jak to jest jak się zmienia lekarza prowadzącego. Trzeba odebrać od poprzedniego karte? poinformować go? czy poprostu idzie się do innego i już?

Mi się wydaje ze wszystko jest w karcie ciąży wiec nie ma chyba potrzeby zabierania karty od ginekologa.
 
Andzia 76 zmień koniecznie gina. ja chodzę co miesiąc i co miesiąc mam robione badania i za każdym razem mnie się pyta czy chce zwolnienie;)kurde jak kobieta się zle czuje w ciązy to lekarz nie powinien robic problemow. a jak nie ginka to idz do internisty po L4, mi dak na poczatku ciazy bez problemu.

Beti, to nie chodzi tylko o l-4, bo moja internistka też jest ok i nie robi problemów,ale ja sie martwie, bo nie mam żadnych informacji. Przez 3 miesiące żadnych badań, jedynie usg.,to też chyba coś nie tak, to po co wogule chodzić do lekarza.
ciśnienie moge sobie zmierzyć sama w domu.
 
Ostatnia edycja:
reklama
agagsm za obronę będziemy trzymać kciuki. ja też się broniłam, będąc w ciąży z pierwszym dzieckiem. i o mało nie zwymiotowałam na szanowną komisję, jako że pili kawę i jedli ciasto.:baffled:

andzia76 głupią babą się nie przejmuj. trzeba ją zmienić i tyle. szkoda, że zastrzelić nie można:-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry