Kaja_10
Fanka BB :)
Ja właśnie dziś byłam na wizycie u lekarza genetyka, bo ze względu na wiek robiłam test PAPPA (nieinwazyjny). Pani doktor interpretowała wyniki. Zarówno USG genetyczne, jak i badanie z krwi - w normie. Oczywiście statystyki dla mojego wieku wskazują na jakąś tam średnią występowania u dziecka chorób genetycznych i tylko z tego względu pani doktor sugeruje amniopunkcję. Obruszyłam się, bo cóż to za lekarz, który pomimo prawidłowych wyników daje mi skierowanie na badanie inwazyjne. Tym bardziej, że moja ciąża jest i tak zagrożona przez łożysko przodujące, więc dodawać jeszcze kolejne ryzyko....
Pewno gdyby wyniki testu były nieprawidłowe, to zdecydowałabym się na amniopunkcję. Ale na szczęście nie ma takiej konieczności.
Evi - przepraszam, że zapytam - ile ty masz lat, że lekarka tak odrazu cię skierowala? Pytam bo wydawało mi się, że ja jestem tu najstarszaAle żadna z tych chorób nie jest zespołem Downa Edwordsa lub Patauu, a pod kątem tych zespołów przeprowadza sie badania genetyczne (test Pappa i amniopunkcję). Chyba, że rozmawiamy ogólnie o profilaktyce prenatalnej, wtedy się zgodzę, że należy robić wszystko by już prenatalnie w.w wady wykryć
mam 39 lat i mnie lekarz nie skierował. USG genetyczne wyszło ok, nawet testu PAPPA nie miałam. Bo po co.... 
Nie wiem jak postąpiłby lekarz, gdyby to USG wyszło nieciekawie, co zrobiłabym ja... moze ten tes jeszcze ale amnio - nigdy.
Ja znam ludzi co mieli wszelkie wyniki a dzieci rodziły siue z wadami. Pełno jest też takich, którym testy wychodziły, że będą problemy a nie było - na szczęście - a stres miały. Tak jak pisze zAgatka, wielu wad i tak nie da się wykryć.
Tak, każdy to powinien indywidualnie
BrawaWiecie co ,mojemu synusiowi zachciało sie nalesników ,ale nie było jajek w domciu ,wiec mówi ,ze on pójdzie .No i poszedł tylko zadnego całego do domu nie doniósł![]()

Fajne to było

właśnie zaliczyłam MEGA okropną kłótnię ze swoim D. I to najgorszą z możliwych,bo przez telefon. U nas sms-owe i telefoniczne są najgorsze bo każde z nas sobie na więcej "pozwala" jeśli chodzi o przykre słowa
Nie wiem.. mam wrażenie że on sobie nie radzi z tym,co go spotka za kilka miesięcy. Ostatnio zauważyłam że pisze ze swoją byłą dziewczyną ze szczeniackich lat i w dodatku jakoś tak niewinnie zaczeli umawiać się na piwo. Myślałam że mnie krew zaleje! Ja siedze z brzuchem w domu, a on nie dość że na dużo sobie pozwala,to jeszcze z jakimiś dziuniami sie umawia niewiadomo po co
jak go pytam czy mu czegoś brakuje w tym związku,to mówi że jest cudownie i nie zamienilby mnie na nikogo innego. Ale jak to inaczej wytłumaczyć?