Moja kolezanka pracowala kiedys w opiece spolecznej, opowiadala mi ze chodzila dogladac np. takiej rodziny ktora miala 9dzieci i 10te w drodze. Mieszkali na wsi, w pomieszczeniu ktore zostalo przerobione po stodole, mieli wszystko w tej jednej izbie min wanne ( wode ze studni), a kibelek na dworzu w postaci latryny.
Dzieciaki robily co chcialy bo rodzice ciagle narąbani w szpadel i sie pukali na oczach dzieci. A na to wszystko dostawali 4 tysie, od państwa, bo w koncu nie pracowali i mieli duzo dzieci.
Kasa szla na wóde, a ta kasa to nasze podatki.
Zajebiscie jest!
Takim ludziom to sie nie powinno dawac kasy, tylko po 2gim dziecku trzeba ich bylo wykastrowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Patologia rodzi patologie i te 10 dzieciakow zejdzie od razu na psy, bo nikt sie nimi nie zajmuje

Krew czlowieka zalewa jak slyszy o czyms takim!