Hej styczniówki!
Ja wczoraj wieczorem tak się z mężem pożarłam, że mi ciśnienie skoczyło do 145/116.. jak to zobaczylam to poleciałam po płytę uspokajającą i od razu przestałam płakać, ale co dziecku w kośc dałam przez mojego M to mam teraz wyrzuty sumienia i mam nadzieję, że z dzieckiem wszystko dobrze (rusza się jak zawsze, ale i tak się boję, bo to ciśnienie takie

). Niby wiem żeby się nie denerwować, ale jak mnie podkurzy to od razu mam nerwy na wierzchu! Miał iść spać do drugiego pokoju, bo normalnie patrzec na niego nie mogłam, ale w końcu dałam spokój, bo skupiłam się na dziecku, że mu szkodze nerwami..
A dziś od rana cierpię na ból głowy przez to wszystko, a tu choroba trzeba suknię na wesele znaleźć, zakupy zrobić i obiad

Chyba sobie po prostu odpocznę od wszystkiego - może się samo zrobi?
Aaa i odliczam jak co niektóre - do USG już tylko 8 dni i zobaczę moją niunię i co tam mieszka. Śni mi się na zmianę - raz, że dziewczynka, raz że chłopiec, więc nawet sen proroczy nie może być, bo ciąża pojedyncza, a nie mnoga
Ja też odliczam - cztery tygodnie i pięć dni.;-)
Gosia się opiekuje, ale żeby dostać zaproszenie trzeba zasłużyć, bo decydują o tym styczniówki, które są w grupie, więc na Gosię teraz nie najeżdżać, bo nic nie zdziałacie.

:-)
Trzeba mieć odznaczenie od samego prezydenta. ;-)
A tak na poważnie dziewczyny. Trochę cierpliwości. Wszystkie stanowimy jedną rodzinę i to jest najważniejsze w tym wszystkim.
Skoro stanowimy jedną rodzinę to czemu jestesmy podzielone na te gorsze, co nie mają dostępu do jakiegoś wątku i te lepsze, które dostęp mają? Jakoś tego nie rozumiem i przykro mi się zrobiło, że tu sobie z wami piszę, a się okazuję, że jestem gorsza bo gdzies tam nie należę, bo zaproszenia nie dostałam:-

-( To jednak nie łączy styczniówek, ale dzieli raczej.. A na odnzaczenie od prezydenta nie mam szans, chociaż za poprzedniego prezydenta mąż grywał na imprezach pani prezydentowej;-) Ale to już było minęło..
a tak w ogole to jestem zla, bo mi moj G. zniszczyl moja ulubiona blache do pieczenia. Robil w niej rybe dwa dni temu i teraz smierdzi

Boziu! Dobrze, że mój nie gotuje, bo by mi chyba wszystko poniszczył
Miłego dnia stycznióweczki!