Ja tez rodziłam w Dwójce, niestety mimo doskonałego nastawienia nie poszło dobrze. Bo nie wyszło SN.
Izba przyjęć super. Od początku zbudowano doskonałą atmosferę. Trafiam na sale porodowa do p. Wiesi i zonk. Ona sama ok, chciała pomoc, ale teatralnym szeptem czy przez telefon rzuciła kilka zdań, które dały mi do zrozumienia, ze jestem persona non grata... usłyszałam, ze lekarz zlecił mi tyle badan- nie wiadomo po co- a im (położnym) przez to odcinają pensje, ze nie ma miejsc, a mnie i tak przyjęli- powinnam była się telefonicznie dowiedzieć o miejsca...nie powiedziała mi co i jak, co zamierza... później była mila, pomagała, ale było za późno... dostałam po psychice, wkręciłam sobie, ze im tam wadze, wpadłam w panikę, histerie...
Sam szpital rewelacja, doskonały zespól, mega szybka decyzja o cc, super szybkie zebranie całego zespołu do operacji. opieki poporodowej też jestem bardzo zadowolona, ale wiem, że były dziewczyny, które były ogromnie niezadowolone. Ten sam szpital, ten sam czas, nic nie płaciłam nikomu, nikogo nie znałam, a tak różne spostrzeżenia. Ja byłam szybko samodzielna, nikogo o nic nie poprosiłam, położne widziały, że się staram, to też inaczej, niż jak laska leży i użala się nad sobą, a dziecko płacze w wózeczku.
Ja jestem bardzo zadowolona z porodu w Dwójce i gdybym miała to powtórzyć to tylko tam.
Co do szkoły rodzenia, też nie chodziłam, nie miałam takiej możliwości, byłam tylko na 3 spotkaniach, ale w necie znalazłam coś ekstra, polecam:
Szkoła Rodzenia Huggies - Huggies - Ciąża i poród - Gazeta.pl