Witam!
03.09 przez CC przyszła na świat nasza córeczka Gabrysia, 3 kg , 52 cm, najcudowniejsza niunia na świecie:-)
Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków.
Co do szpitala, to leżałam parę dni na patologii i opieka super, panie położne biegały koło nas non stop, zawsze miłe i uśmiechnięte (poza jedną - ale cóż nie może być za pięknie:-).
Minus jak dla mnie to jedzenie - niedobre i bardzo mało, same położne nam rację przyznały:-)
Chodziłam na porodówkę kilka razy dziennie na KTG i też zawsze miła i pmocna atmosfera.
Niestety złożyło się tak, że miałam CC. I muszę powiedzieć, że po operacji znowu opieka rewelacja. Starały się , żeby nie bolało, podawały przeciwbólowe leki, zastrzyki, naprawdę super.
Co do położnych z oddziałów nowordków to już wiele pozostawia do życzenia. NIe pomagają w niczym, z wielką łaską przenosiły dziecko do mamy na łóżko, żeby nakarmić a wiadomo jak to po CC, nic nie można nosić. NIe pokazały jak przebrać, jak przystawić, przywoziły dzieci i tyle. Dobrze, że we wszystkim pomagała mi mama, bo było ciężko, zwłaszcza że człowiek sam nie może się ruszać.
Nie dokarmiają dzieci, chyba, że mama sobie tego życzy. I to akurat jest ok.
Jak macie jakieś pytania to piszcie, postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości:-)
Aha, nie wiem jak to jest z tym znieczuleniem, bo żadna dziewczyna przez ten czas jak leżałam, nie chciała.
Ale jest dostępne.
Minusem jest łazienka, tu się zgadzam z Urszulką. Zimno tam i niewygodnie.