Ja miałam lekarza właśnie z Kamińskiego, ale nie było go przy porodzie. Właśnie dzięki niemu miałam pewnośc,że mnie nie odeślą. W czerwcu również było oblężenie, dziewczyny po cesarkach leżały na patologii, a nie na położnictwie bo miejsc nie było. Sale dwuosobowe przerobiono na trzy i czteroosobowe. Ale teraz z tego co wiem już tak nie jest. To z powodu ostatniego gronkowca. Sale sa tylko dwuosobowe i rygor straszny.
Jak już wcześniej pisałam opieka na porodówce wspaniała. Nawet na izbie przyjęć było miło. Niestety opieka na położnictwie do bani. Pielęgniarki i położne zawsze zajete, o wszystko trzeba było prosić i pytac. Ja 2godz. po porodzie musiałam już sama isć do łazienki i sama zmieniać prześcieradło. Ale przypuszczam, że taka sytuacja wynikła własnie z takiego oblężenia. Może teraz jak przyjmują tylko określoną liczbę osób sytuacja sie porawiła. Ale tego nie wiem.