a ja moze troche napisze na temat szpitala na kopernika.. pod koniec lipca rodzil sie tam moj braciszek

musze powiedziec, ze relacja swiezo upieczonej mamusi byla bardzo pozytywna, zreszta sama bylam dzien dzien w szpitalu i wcale nie jest tam az tak strasznie jak niektore z was to opisuja.. ale moze zaczne od poczatku.. wiec jesli chodzi o lekarza, to byl on polecany wsrod naszych znajomych.. wiele kolezanek chodzilo do niego i bylo bardzo zadowolonych.. ja jak zobaczylam upragnione dwie kreseczki najpierw myslalam o zeromskim, ale tata zaczal mnie przekonywac wlasnie do kopernika i do lekarza stamtad.. i powiem wam ze teraz nie zaluje wcale.. coprawda przyjmuje on w prywatnej klinice, ale jest naprawde rzeczowy i skrupulatny w tym co robi.. ostatnio mialam male nerwy, bo mi zle wyniki powychodzily, a na drugi dzien mialam dopiero wizyte.. nio i oczywiscie weszlam w internet i naczytalam sie takich rzeczy, ze bylam juz przygotowana na najgorsze.. na drugi dzien pojechalismy z mezem na wizyte i on wyspiewal wszystko naszemu lekarzowi, o tym ze mialam stresa i denerwowalam sie od wczoraj.. nasz kochany pan doktor pierwsze co powiedzial to to, ze w takich sytuacjach lepiej jak bede dzwonila do niego na komorke, a nie denerwowala sie niepotrzebnie.. nio i teraz jakby cos bylo nie tak, to wlasnie tak bede robic:-) ale moze przejde do rzeczy i napisze cos wiecej na temat porodu i pobytu w szpitalu Kasi.. powiem tak, moj braciszek byl bardzo uparty i nie spieszylo mu sie do nas, wiec porod byl prowokowany.. pan doktor jeszcze jak omawiali szczegoly powiedzial, zeby o nic sie nie martwic, ze wszystko bedzie w porzadku i ze polozna on tez bierze na siebie.. i faktycznie wszysko poszlo jak po masle.. w szpitalu mieli byc na godzine 9, a o 13.30 uslyszelismy placz braciszka:-) Kasia byla bardzo zadowolona z przebiegu porodu.. powiedziala, ze nie spodziewala sie ze wszystko pojdzie tak latwo i szybko, ale to dzieki pomocy poloznej.. podobno aniol, a nie kobieta.. byla bardzo cierpliwa i wyrozumiala i strasznie pomogla Kasi.. pozniej po porodzie lezala na salce 4 osobowej.. ale naprawde bylo tam czysto i schludnie.. jesli chodzi o opieke tez byla bardzo dobra.. przychodzily polozne i pytaly o samopoczucie a lekarka codziennie informowala o stanie zdrowia maluszkow kazda mame.. faktycznie jest tam tak, ze dzidziusie na noc zabieraja na jedna salke i w nocy sa pod doskonala opieka, a rano zostaja przywozone do mamusi na karmienie i zostaja z nia na caly dzien.. mi akurat wdaje sie, ze to dobra sprawa, bo swiezo upieczona mama moze szybciej dosc do formy.. dodam jeszcze, ze do szpitala nie trzeba nic brac ze soba dla malenstwa, niop moze tylko ubranko na wyjscie.. szpital daje na poczatku wszystko co jest potrzebne.. nie trzeba marwic sie o ubranka, kosmetyki dla dzidzi i pieluszki, a na wyjscie dostaje sie "wyprawke" pelna przeroznych probek:-) ale to chyba nie jest najwazniejsze.. moim zdaniem najwazniejsze jest to, ze specjalizuja sie oni w opiece nad takimi maluchami i w razie jakiegos "w" maluszka nie trzeba nigdzie przewozic, bo doskonala opieke ma na miejscu.. dlatego ja juz teraz wiem, ze napewno wybiore ten szpital, nie ze wzgledu na swoje wygody, ale ze wzgledu na dobro malenstwa.. a no i na koniec dodam, ze wszystko bylo calowicie za darmo, za nic nie placili, za porod rodzinny, nie oplacali lekarza ani poloznej.. hm, troche sie rozpisalam, takze przepraszam, nio ale ja raczej taka rozgadana osobka jestem

pozdrawiam:-)