no właśnie, skoro rozpoczęty taki wątek, ja też mam pytanie.
Ostatnio wydaje mi się, że mam coraz mniej pokarmu w piersiach, do karmienia na bieżąco - jako tako, ale czasem gdy chcę wyjść i zostawić córcię z mężem np. na pół dnia to mam problem. Bo nie ma co odciągać. Kupiliśmy więc mleko NAN H.A. 1 hypoalergiczne ( w razie czego), no i chciałam sprawdzić, jak jej to będzie szło.
No i porażka! Chciałam ją nakarmić w porze karmienia, zamiast piersi. Mała się darła, krzywiła się, wypluwała mleko. Nie mówiąc o tym, że tak się zachowywała, jakby w ogóle nie potrafiła ssać z butelki. W końcu nakarmiłam ją piersią, bo serce mi się krajało - nawet mąż próbował ją karmić z butelki, bo mnie ojarzy z piersią.
Kiedyś dawałam jej plantex, czy herb. koperkową jak była malutka, sporadycznie, i widać zapomniała jak się pije z butelki.
Jestem przerażona, bo naprawdę mam coraz mniej mleka, a ona coś musi jeść.
Acha, ze słoiczków też nie chce jeść - to była druga opcja (tydzień testowaliśmy na niej soczek i jabłuszka).
Nie wiem co robić? Czy wasze dzieci też nie lubiły sztucznego mleka? Jak ją do tego przekonać? A co ze słoiczkami? Dziewczyny, będę wdzięczna za radę!