Szymon na ost. rehab. został oklejony. Napięcie w nózkach jest b. duże. Niestety, ćwiczenia nie pomogły, tak jak powinny. A zresztą jakie ćwiczenia??? Ostatnie tygodnie przechorowane, szpital, więc o jakich cwiczeniach ja mówię?? Tyle co sama z nim pracowałam.
Stoi w miejscu od dłuższego czasu i to sprawia, ze zaczynam wątpić. Wiem, że jak nastąpi BUM, to znów załapie kilka nowości naraz. Trudne to wszystko dla mnie, pragnę chociaż chwili wytchnienia dla niego, aby chociaż 1 m-c przeżył tak jak zdrowe, roczne dziecko. Za dużo wymagam? Powinnam się cieszyć z tego co mam? A no cieszę się, ale patrząc z jego strony, to ON musi sie napracować, namęczyć, wypłakać. Tak jak pisałam, ciężkie to wszystko...