W sumie dobrze, że od razu to robią... nie trzeba jechać znowu;-)
Nathani ja mam nadzieję, że 10.12 będziemy wychodziły z Sonią do domu już:-)
Dzisiaj jest 36,6 hbd - tego dnia zaczęłam rodzić Wiktora:-) Nie chcę znowu zaczynać rodzić naturalnie. Jak mają ciąć niech tną od razu.
Z tym wiekiem i ciążą tak jest już. Zegara nie da się oszukać. Moja siostra od 5 lat walczy z niepłodnością.Dopiero po 4 latach terapii hormonalnej lekarze zdecydowali się u niej na in vitro. Cała terapia hormonalna to koszmar, do tego kosztowny. W tym miesiącu ma pierwsze wszczepienie, szanse na powodzenie 30%. A najgorsze jest to, że w wieku 20 lat nie miałaby problemu... Teraz ma 36 lat.
Ja też zdecydowałam się na drugie dziecko teraz tylko dlatego, że lekarze dali mi czas max. 2 lata, później miałabym bardzo duże problemy,. o ile w ogóle by mi się udało zajść w ciąże. Lekarz się dziwił jak w ogóle z pierwszym zaszłam, hmmm... wstawiona byłam, to stwierdził, że teraz też żebym sobie wypiła w dni płodne i mąż do roboty... bo alkohol rozluźnia wszystko. Cykli płodnych na rok mam może ze dwa

A w wieku 20 -25 lat, praktycznie miesiąca nie było, żeby tzw. "kisiel" się nie pojawiał w majtkach...