Opowiem wam moja czwartkowa wizyte u gina. Po spisaniu danych i ogolny wywiadzie o poprzednim porodzie lekarz sie mnie pyta o ostatnia miesiaczke, mowie 26.03 a on taki zdziwiony patrzy namnie i mowi, cos dawno! Ja na to, no bo ja w ciazy jestem i chcialam sie zbadac plus usg by potwierdzic plec dzidziusia. Smialam sie w duchu bo kurde brzucha malego juz nie mam, ciezko niezauwazyc.....no, ale po badaniu szyjki okazalo sie ze wszystko gra, przeszlismy na usg. Od razu mi powiedzial ze to chlopczyk , rozlozyl sie jak moja corka wczesniej
. Nogi rozkraczone hehehe, synus wazy prawie 800g i z usg wyszlo ze jest troche wiekszy niz kalendarzowo, czyli jakos 24 tydz wtedy.
. Ale jak wiemy kazda ciaza inna :-). Mala dalej lezy miednicowo... Mam nadzieje ze zechce sie obrocic... Bo cesarrki bym miec nie chciala... Laura mi caly czas glowkowo lezala;-)... I standardowo zapomnialam zapytac ile Mala wazy... Kolejna wizyta 2.10 wtedy bedziemy robic odczyn Coombsa czy jak to ise tam nazywa:-). I zelazo mam brac bo hemoglobinka spadla juz ponizej normy;-). To chyba tyle
