Moja stara tzn teściowa jak Kamil sie urodził przyniosła 30 letni bet z sianem w środku i kazała mojej mamie poszewke ubrac na niego. Jak jej delikatnie p[owiedziałąm że nie będziemy tego używać to wyskoczyła że jej przyjaciółka położna ( nagle sie pojawiła bo wcześniej takiej nie miała) powiedziała że dziecko powinno być w becie. A wszystko przez to że dziecko leżało koło mnie w łóżku i miało głowę uniesioną po jedzeniu stwierdziła że nba lekarzy dla kamila dawać nie będzie. A kto ją prosił. Na szczęście tydzień później wyjechała do Londynu. Ale przed wyjazdem przyszła mi powiedzieć że sponsoruje wózek i łóżeczko które kupiliśmy i że pieniąze są u nich w domu w kopercie. Dziwne bo do tej pory koperty nie ma ale mam to gdzieś. Ach i kupiła nianie która w wieku 2 miesięcy jest nam nie potrzebna i huśtawke. Szkoda tylko że ja tam kupowała a nie dała kasy bo dziś sprawdzałam na alegro ta huśtawka połowe tańsza niż w Londynie. za tą samą kase miał by jeszcze mate ale pewnie sie boi że wydałabym na siebie. a ciuchy które dostał od niej za małe kazała po wyrośnieciu Kamila oddać wyprane. Fajna babgcia. dobra tylko.......