lenka21*
2+3 = MY
obiad prawie zrobiony, drożdzowe sobie rosnie, no to teraz wpadam. Według owulki wychodzi na 26 kwietnia. Mamuś nie wiem jak to będzie z tym oprzataniem , raczej nie położę się i nie będę leżeć. Będziemy robić tak jak poprzednio , wszytsko będę miała poprzynoszone i oprzątać będe dalej, przynajmniej do pażdziernika, aż w polu bedzie wszstko zrobione.
Mam ogromnego stracha, ale nie nakrecam się tak jak w poprzedniej , nie myślę obsesyjnie o co najważniejsze nie planuję jak to będzie itd.
Mam ogromnego stracha, ale nie nakrecam się tak jak w poprzedniej , nie myślę obsesyjnie o co najważniejsze nie planuję jak to będzie itd.

a jaki kolorek wybraliście na elewacje?
a ma skończone 17 miesiecy...i widzę że dwie górne dwójki w natarciu. W końcu zdecydowałam się na czopek, a jak już wyciągnęłam z łóżeczka to jest szczęśliwa, po swojemu gada i szaleje
w końcu wzięłam ją na materac i przytuliłam poszalała jeszcze trochę i zasnęła , a ja razem z nią - no i zafundowałam sobie "dzień dziecka". Prysznic zaliczyłam o 5.30- przy czym jak tylko się przebudziłam to ona też - normalnie ma jakiś radar w tyłku zamontowany - mama oddaliła się na chwilę i od razy ryk, budząc przy okazji Hankę. Moja Hanula też taka zadowolona że jestem w domu i tylko dopytuje "mamusiu ale Ty teraz będziesz mieć dużo wolnego, prawda?"
, bardzo bym sie cieszyłą jakby była córunia
a dzis od rana siedza przed domem i bawia w smietniku, ja jz sily nie mam