hej hej hej dobry dzien a jak niedobry to go zmien

tak mnie jakos na stare przyspiewki zebralo. Pieknie u nas dzis, sloneczko i bedzie dosc cieplo wiec chyba humor mi z tego tytulu dopisuje. Ja dzis pozniej do pracki, troszke trzeba sie domkiem zajac, zrobilam serek kremowy wczoraj z siadlego mleka a dzis z serwatki robie taki norweski ser-sos, uzywam to pozniej jako baze do mieska czy klusek dla dzieci. No i znowu pranie oczywiscie....nigdy niekonczace sie zadanie. W sobote mamy dwie imprezy - Oli jedzie na urodziny do kolegi a my mamy osiedlowy octoberfest tylko dla mieszkancow naszej plazy przyjeziornej czyli w zasadzie garstki ludzi, a w niedziele jedziemy na imprezke do kuzynki meza, przylatuje w koncu mama naszej czekoladkowej dziewczynki ktora nas odwiedzala latem ze swoja babcia. Nie wiem czy pamietacie jak pisalam wam o kuzynce m. ktora piszac doktorat (na temat zycia motyli - bardzo ciekawy temat

) w Japoni poznala ministra finansow Madagaskaru i teraz oboje mieszkaja w Washington przy Bialym Domu z dwojka maluchow bo pan pracuje w funduszu walutowym a ona obecnie na urlopie wychowawczym jako pracownik pl akademi nauk sciemnia zajmujac sie swoimi dziecmi. Ich corka byla u nas ze swoja babka czyt. ulubiona ciotka mojego m. na wizycie latem przez 2 tygodnie. Tym razem z wizyta wybiera sie sama pani profesor od motylkow i jej slawny magadaskarski malzonek. Znam ich tylko ze Skypa wiec bardzo ciekawa jestem czy rodzice malej Zosi tez sa tacy charakterni jak ta czekoladowa obywatelka

bo przyznam ze rzadzila tu nami ostro przez te 2 tygodnie
Piszecie o zajeciach dodatkowych...moje chodza do polskiej szkoly w sobote - to juz wiecie, oprocz tego Oli ma orkiestre w szkole, gra na saksofonie od tego roku a Vincent ma umuzykalnienie i rytmike, tylko ze u nas to jest traktowane jako dodatkowe zajecia placone osobno oprocz czesnego. Oli chodzi na szachy tez przy szkole i tez platne zajecia odbywaja sie po glownych godzinach nauki. Jedynie co to hiszpanski maja wliczone w czesne, 2x w tyg i Oliver podobno niezle sobie radzi. W sumie tyle lat juz ma te zajecia ze wstyd gdyby tak nie bylo. Vincent to jeszcze nie wiem bo to dopiero poczatki Oprocz tego chlopcy jezdza na musical w srody - jezdza z moja sasiadka i jej dziewczynkami drugi rok. No i chyba tyle...
No to wracam do swoich serow i prania. Milego dnia zycze!