Hej Piękne!!!!
Miałam nadzieję, ze ten tydzien bedę miała luźniejszy, ale doopa blada. Dlaczego? Zaraz Wam napiszę.
Otóż wykombinowaliśmy, ze oddamy Artiego do przedszkola, do którego miałby chodzic od września, znalazło sie miejsce i cały poprzedni tydzień jeżdziłam z nim zabierając go wcześniej. Na początku nawet byłąm z nim te 2-3 godziny, bo ma traumę po poprzednim. W piątek był już od 8 do 13 sam
. Bardzo sie cieszyłam, ze w końcu zaznam dni, kiedy będę mogła zająć głowe rożnymi sprawami domowymi etc. W tygodniu była jeszcze córka starsza w domciu, bo ma zapalenie ścięgna stopy
No i czad. Wczoraj rano średni dostał gorączki 39,6, wieczorem Arti 39,7, w nocy obudził nas płacz najstarszego
Został wybudzony przez potworny ból głowy i ostatecznie wymiotował. Starsza córa,która miała iść do szkoły już dzisiaj znowu budziła sie z bólem stopy. Jaki jest efekt??? Piatka jest w domu. Do tego mnie rozkłada, gardło boli jak cholera, mięśnie,stawy też, Płakać mi się chce. Żeby było weselej w nocy Arti zsikał sie w gorączce co oznacza 3 prania ekstra
A ja dzisiaj jadę na echo serca Bąbla i ogólne usg. Echo robię dzieciaczkom tym, z kórymi jestem w ciąży po 35 roku życia, dla ich bezpieczeństwa.
Humor mam do luftu, poszłam na górę do kompa a dzieci, które oglądają bajkę właśnie się pożarły... A więc poniedziałek zaczął się rozkosznie!!!!