• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

reklama
witam sie i ja.
w ndz.nie zagladalam a dzis dopiero teraz bo jak odwiozlam dzieci do przedszkola to od razu pojechalam 3 miejscowosci dalej do kumpeli i wrocilam tak ,zeby Domisia odebrac o 12:tak:male zakupy i juz jestem z kawa.
u mnie od nocy pada:baffled::baffled:pada i pada!

IZULKA- dziekuje Ci za Twoją rade i opowieść-baaardzo mi przykro ,ze przez to przechodzilas-ja stracilam pierwsza dzidzie w 9 t.c. tez depresja i niemoc....
PAWIMI,MAUREEN,ANNA.S- witajcie i buziaki!!
ZUZKUS- dobrze,ze zyjesz;-)a jak dzieci-lepiej zdrowotnie???
 
Hej!
Mama, ale jesteś szybka :-)
Zuzkus - właśnie, dzieciaki zdrowe?? martwi mnie, że "jeszcze" żyjesz a nie... "odżyłaś"

Maureen, wracaj do nas...

Ja mam doła, siedzę z kawą i pochlipuję, przerasta mnie wszystko ostatanio, nie mam siły, coś jest nie tak, gdzieś popełniam błąd, mam wrażenie, ze ucieka mi wszystko, nic nie trzyma się kupy... Choroba dzieci nie bez znaczenia. Bartek jeszcze przez tydzień w domu - inhalacje, Tynia - inhalacje. Jesień szara, a ja.... bez pomocy, bez zycia. Jak tu dziecko rodzić???
 
JOAŚ- kochana,jak to nic sie nie trzyma kupy-już Ty nad wszystkim dobrze trzymasz ręke i wszystko jest si tylko Ty troche za duzo od siebie wymagasz...wspieram Cie i szkoda,ze tyyle od siebie mieszkamy bo jak zawoże dzieci do przedszkola to mam 4 godziny i pomoglabym Ci:tak:moj Domi tez inhalacjach:sorry2:ale jest dobrze,chodzi do przedszkola.

mam nadzieje,ze jesień Cie nie pokona i nabierzesz sil do porodu...
niedlugo pewnie bedziesz bardziej zajeta maluszkiem wiec narazie pofolguj sobie-choc wiem,ze u Ciebie z wlączeniem taryfy ulgowej jest problem...

tule Cie ,podaje czekoladke,ba-nawet zjem z Tobą mimo ,ze jestem na diecie...
wspieram Cie jak moge i jestem z Tobą..
 
Dziewczyny trzymajcie za nas kciuki. Leje 2 doby. Gorzej niz jak zalało Bogatynię. Mam juz wodę w piwnicy około 0,5m- pompujemy. Próg obłożony workami bo sie wleje do domu. Boimy się, żeby nie podmyło domu bo to ponad 100 letni budynek. Przez podwórko pędzi rzeka. nieciekawie to wygląda... Tyle dobrego że mąż tym razem w domu.Rzeczka 200m od domu przelewa się przez mostek. Odezwę się, mam nadzieję że z lepszymi wieściami.
 
Dziewczyny wylewamy wodę z łazienki. Wynosimy rzeczy na piętro. A deszcz leje.
Aneczka -dziekuję
izulka nie wyobrazam sobie nawet jaka trwoge w tej chwili przezywacie. Trzymam kciuki zeby nic powazniejszego ponadto nie bylo:-(


Joas - dla mnie jestes kobieta-matka-symbol, przyklad do nasladowania, wydajesz mi sie chodzaca perfekcja i mama ma racje, narzucilas sobie zbyt ostre tempo a przeciez nosisz pod sercem piate dzieciatko....mysle ze hormonki, pogoda, zmeczenie i choroba dzieciakow troche razem wymieszana dobija cie....tule bo coz tu wiecej powiedziec czy napisac:confused:
 
IZULKA- trzymaj sie dzielnie!!!jestem myslam z Toba-jak sytuacja????lzy w oczach mialam jak czytalam Twojego posta o wodzie w lazience..wspieram Cie jak umiem..

ANECZKA- czesc ,coo u Ciebie??

JOAŚ- SLONECZKA nasze-jak tam dzis samopoczucie??jak dzieci?mam nadzieje,ze lepiej i Tobie przez to tez jest lżej.zapażylam zieloną herbatke i dla Ciebie;-)

ZUZKUS- jak u Ciebie??pisz jak masz dola,jak jest Ci smutno i jak masz powody do radości-brakuje nam Ciebie-pisz częsciej..

MAUREEN- jak tam u Ciebie kochana??pogoda pewnie nie halo to i humory sie troche posypaly,ale przesilenie jesienne przejdzie i damy rade:tak:

PAWIMI,SEMPE,IZA,ANAWOJ,BODZIO,ANNA.S,MALINKA,ANAKLIM- co tam u Was babeczki???
ściskam i pozdrawiam!!
 
reklama
Dzień dobry!

Izulka, jak sytuacja??? Pisz, bo wiadomości z wczoraj takie dramatyczne!!!
Mamy wielodzietne dawajcie nam znać co u Was! Zuzkus, dlaczego milczysz??

Mamo05, Pawimi - dziękuję za dobre słowa, kobietki

Fakt faktem podśrubowałam wymagania względem siebie, niestety, chyba za bardzo. Ale jak widzicie mam wątpliwości, bo jest "chyba". Nadal nie jestem pewna. Miałam plany na dzisiaj, ale niestety pani Ola, która powróciła w tamtym tygodniu dziś nie przyjdzie, bo le się czuje. Straszliwie mi to plany krzyżuje, naprawdę. Wczorajszy dzień zakończyłam łzami. Tynia z gorączka na rękach, ja obolała, świadomość, ze nie mam dziś pomocy, a plany ostre. Niestety mogłam pożegnać się z wyjściem z domu w pojedynkę - chociaż tak bardzo tego potrzebuję... Dla psychiki. Teraz piję kawkę i zbieram siły na cały dzień. Wam też tej siły życzę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry