Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Hej kochane dziewczyny!!!
Jestem bardzo szczęśliwa Ze mogę sobie tu z wami rozmawaić!!!! Naprawdę bardzo wam dziękuję
. Chodziłam sobie po całym domku, trzy razy nalałam sobie wody do wanny( bo jednak to przynosiło największą ulgę) Koło 8 rozkręciło się całkiem. Maciek przygotował Kasię do przedszkola i zaprowadził na dól żeby dziadek ją zawiózl. (Michałka w nocy jeszcze mąż zawiózł do moich rodziców.
. Rodziłam w pokoju na kolanach opierając się rękami i głową o kanapę. Położna nie ingerowała w ogóle w ten poród. Siedziała sobie za mną spokojnie i czekała. a mój mąż obserwował jak rodzi się główka. Pecherz płodowy był zachowany do samego końca Dzidzia rodziła się z czapeczką na głowie
Jak tylko Hanie się pojawiła od razu pani położna podała mi ją na rączki. Położyłyśmy się razem. Jak już się sobą nacieszyłyśmy - mój mąż przeciął pępowinę ( i nawet mu ręka nie drgnęła- nie to co przy michasiu!!! 
) A potem radości nie było końca..... To było naprawdę piękne przeżycie nieporównywałne z porodem w szpitalu. Nikt ci nie narzuca co i kiedy masz robić. Po prostu słuchasz swojego ciała... Nie powiem bolało jak cholera ale warto było!!!