Hej!!
U nas weekend deszczowy i nieciekawy był- a nastrój odpowiedni do pogody...
Z Haniusią znów problem:-( nie chce cycusia... Dokarmiałam ją tylko raz na dobę butlą i to po cycusiu a teraz płacze i długo muszę ją męczyć by złapała piers za to jak butle dostanie to je jakby od paru dni nie jadła:-( jakbym głodziła dziecko... Ja tak bardzo nie chce jeszcze kończyć karmienia. NIe jestem na to gotowa, wygląda jednak na to że Hania podejmie sama tą decyzję:-( Jeszcze walcze ale nie wiem czy dam rade kiedy ona tak płacze. Ja do tej pory nie wiedziałam że moje dziecko potrafi w ogóle płakać

Więc siedze i mam doła...
Do tego wczoraj zginął nam ostatni smoczek Michała (wiem że jest duży i już dawno powinien był się z nim rozsztać). Misio już prawie nie uzywał smoka az do momentu kiedy pojawiła się Hania. Nie zabieraliśmy mu bo kiedy my zabieraliśmy Michałowi to on zabierał Hani. Tłumaczyliśmy mu wczoraj że jego smokuś się zgubił. Przeszukaliśmy cały dom i nie ma... Tak płakał wieczorem przed spaniem i tak prosił o tego smoka że siedziałam potem a łzy same płynęły. Jakoś zasnął. Dziasiaj już się o niego nie pyta. Może więc już się odzwyczai od smoka...
Przepraszam że tak tylko o sobie ale musze się wyżalić.... W domu nie ma z kim pogadać. Próbowałam z mama rozmawiać o moich problemach z karmieniem ale spotkałam sie z zerowym zrozumieniem. "no to trudno daj jej butle, wyście też były na butli i żyjecie"-
Sempe no gratuluję ci kochana tak szybkiego odpieluchowania Alusi

Dzielna dziewczyna

My się dalej z Miśkiem męczymy, raz woła raz nie woła - na dluższy spacer bez pieluchy wyjść się nie da...
Mama dbaj o roślinki dbaj!!! U nas tez dużo roboty w ogrodzie. Chcialabym się zabrać za malowanie płotku od naszego warzywniaka bo straszy

Moje fasolki powychodziły (te których psy nie wykopały

Posadziłam pod płotem bardzo dużo właśnie fasolek szparagowych pnących. (mamy taka fioletową odmianę bez łyka) Cała rodzina fasolki uwielbia więc mam nadzieje ze bedzie dużo w tym roku!!!
Sempe moge się podzielic!!!
J
oaś Jureczek wciąż w naszych myślach
Pawimi twoje jedzonko na pewno było przepyszne!!!
lece bo maluchy chcą na spacerek.... Kasia wciąż w domu bo kaszel nie odpuszcza....