• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

ja tez dzis grilla miałam,bylismy u znajomych ..niedawno wrócilismy-u nas dziś nie pada-szału nie ma-zero słonka,zachmurzenie ale nie jest zimno...

biore sie za obrabianie dzieci:tak::-)

przyjemnych wieczorków babeczki:-)
 
reklama
Witam panie .......u mnie zimno jak ch o l e r a :szok:, ogrzewanie sie wlaczylo w nocy i leje drugi dzien non-stop! nawet nie ma jak grilla rozpalic bo wieje lodowatowe wiatrzycho i gasi nam grilla buahahaha
icon_biggrin.gif
a ja mam szaszlyki gotowe do wrzucenia na ruszt i co teraz???? Tak w ogole to nic mi sie nie chce, stracilam caly koncept i wizje na spedzenie dnia dzisiejszego przez ta paskudna pogode, wrocilismy z kosciola i tak siedze dogorywujac. Moze kawe sobie goraca zapodam gwoli ogrzania...Za tydzien mam graduacje Jonathana i musze jechac daleko - az godzine!!! do siedziby jednego z uniwersytetow chicagowskich gdzie cala biba sie odbedzie, w dodatku w ten sam dzien Oliver ma wystepy taneczne 2x w sobote i 2 x w niedziele. No i tego samego tygodnia Vincent ma zakonczenie roku przedszkolnego. Jeszcze nie wiem jak obskocze to wszystko ale juz teraz czuje ze technicznie bedzie ciezko. Cale szczescie ze prognoza pogody jest lepsza niz dzisiaj. Takiego maja nie pamietam jak tu mieszkam 18 lat:no:

EDIT:

a my jednak grillujemy, maz w kurtce zimowej i czapce siedzi na tarasie i trzesie z zimna gaciami
icon_biggrin.gif
zrobilam szaszlyki z trzech rodzajow mieska - piers kurczaka w slodkiej marynacie, poledwica wieprzowa w pikantnej ziolowej marynacie z czosnkiem i szynka wolowa w soli himalajskiej z bazylia i tymiankiem plus cebulka i papryczka czerwona. Do tego ugrillowana fasolka szaragowa z przyprawami i oliwka. Zrobialm tyle ze i dla was starczy wiec zapraszam tylko piwo wezcie bo chyba az tyle nie mam
icon_wink.gif
 
Ostatnia edycja:
Pawimi, u nas też maj - jakoś nie majowy - wczoraj byliśmy na pielgrzymce dziękczynnej i było 9 stopni plus deszcz plus wiatr. Okropieństwo. Po mszy duzo rodziny się ewakuowało, bo było nieprzyjemnie. My jednak postanowiliśmy piknikować - na szczeście był namiot to wietrzysko nie dało popalić.
Dziękuję też za pozycję do karmienia - czasami mam wrażenie, zę faktycznie tylko tej nie przetestowałam ;-) A jeśli chodzi o Twój młyn i nałozenie terminów to współczuję.
Dziewczyny tak po prawdzie to wpadłam powiedzieć że o 8.30 jest msza w intencji Jureczka o "ulgę w cierpieniu". Chyba jednak kiepskie perspektywy dla niego... Uciekam na mszę, jeszcze zdążę. Jeśli możecie to westchnijcie do Pana Boga...
 
witam poniedziałkowo:-)

Pawimi juz sobie wyobrażam Twojego męża!!! ale smakołyki zrobiłaś a najbardziej ciekawi mnie ta fasolka szparagowa??? w folii ją miałaś? uwielbiam to warzywo przeokropnie!!:-D

Joaś nie cierpie takiej pogody bo co wtedy z dzieciakami robić ale widze ze Ty dałaś rade!!
msza zaraz się zaczyna.. jestem myślami z Tobą i z Jureczkiem


pozdrawiam wszystkie mamusie ale bez kawki, coś mi żołądek wysiadl w sobote i chodze zgięta w pół:no:

dzis 3dzien jak Ala w majteczkach śmiga!!!!!!! jest taka szczęliwa jak widzi siuski w nocniku hihihi Podopiecznemu tez kazałam naniesc majtek i zapasowych spodni... jak razem są to razem niech się uczą!!!!

dzis robie rosół;-);-)
 
witajcie nowotygodniowo :))

Pawimi- najwazniejsze,ze był grill ,a ze mąz zmarzł..no coż -poświęcenie-:-ppewnie było smaczne ;));-)

u nas dzis słonko,ale wiatr...byleby tylko nie padało bo Domisiowi sie wtedy alergia nasila:eek:

Joaś-..............................moje mysli dla Jureczka:( kruszynka kochana juz tak cierpi a dopiero zycie zaczął..
ściskam Cię :*

Sempe- nooo gratki!!! majtasy to wielki wyczyn!! super-proszę dać Ali ciacho od mnie ,ze jest taka dzielna i szybko "załapała" ze lepiej miec suche majty a siuśki sie robi do nocnika:))
no i zdrówka życze-niefajnie jak tak żóładek naparza;/ współczuję..


dzieci w przedszkolu ,ja po kawie i jajecznicy na maśle-przysiegam doopa mi w końcu pęknie:sorry:
biore sie za odkurzanie a potem troche do ogrodu ide póki nie pada bo roslinki muszę agrowłókniną wyłożyc i potem korą wysypac..

miłego dnia 4all:):):*:)
 
Hej!!

U nas weekend deszczowy i nieciekawy był- a nastrój odpowiedni do pogody...
Z Haniusią znów problem:-( nie chce cycusia... Dokarmiałam ją tylko raz na dobę butlą i to po cycusiu a teraz płacze i długo muszę ją męczyć by złapała piers za to jak butle dostanie to je jakby od paru dni nie jadła:-( jakbym głodziła dziecko... Ja tak bardzo nie chce jeszcze kończyć karmienia. NIe jestem na to gotowa, wygląda jednak na to że Hania podejmie sama tą decyzję:-( Jeszcze walcze ale nie wiem czy dam rade kiedy ona tak płacze. Ja do tej pory nie wiedziałam że moje dziecko potrafi w ogóle płakać:szok:
Więc siedze i mam doła...
Do tego wczoraj zginął nam ostatni smoczek Michała (wiem że jest duży i już dawno powinien był się z nim rozsztać). Misio już prawie nie uzywał smoka az do momentu kiedy pojawiła się Hania. Nie zabieraliśmy mu bo kiedy my zabieraliśmy Michałowi to on zabierał Hani. Tłumaczyliśmy mu wczoraj że jego smokuś się zgubił. Przeszukaliśmy cały dom i nie ma... Tak płakał wieczorem przed spaniem i tak prosił o tego smoka że siedziałam potem a łzy same płynęły. Jakoś zasnął. Dziasiaj już się o niego nie pyta. Może więc już się odzwyczai od smoka...

Przepraszam że tak tylko o sobie ale musze się wyżalić.... W domu nie ma z kim pogadać. Próbowałam z mama rozmawiać o moich problemach z karmieniem ale spotkałam sie z zerowym zrozumieniem. "no to trudno daj jej butle, wyście też były na butli i żyjecie"-:szok:

Sempe no gratuluję ci kochana tak szybkiego odpieluchowania Alusi:tak:Dzielna dziewczyna:-D My się dalej z Miśkiem męczymy, raz woła raz nie woła - na dluższy spacer bez pieluchy wyjść się nie da...

Mama dbaj o roślinki dbaj!!! U nas tez dużo roboty w ogrodzie. Chcialabym się zabrać za malowanie płotku od naszego warzywniaka bo straszy:-D Moje fasolki powychodziły (te których psy nie wykopały:wściekła/y: Posadziłam pod płotem bardzo dużo właśnie fasolek szparagowych pnących. (mamy taka fioletową odmianę bez łyka) Cała rodzina fasolki uwielbia więc mam nadzieje ze bedzie dużo w tym roku!!! Sempe moge się podzielic!!!:-D

Joaś Jureczek wciąż w naszych myślach

Pawimi twoje jedzonko na pewno było przepyszne!!!

lece bo maluchy chcą na spacerek.... Kasia wciąż w domu bo kaszel nie odpuszcza....
 
Ostatnia edycja:
Ewunia- kochana moja-tulę do serca...
ja miałam taka sytuacje z Zuza w wieku w jakim jest teraz Hania-dokłanie w tym czasie przespała od 19 do 7 rano bez pobudki..ja co chwile sprawdzałam czy oddycha...odciągałam mleko a Ona spała i tak po kilku nocach bez karmienia nagle dostałam @!!! telefon do gina co mam robić bo @ przyszła i mleko mi sie kończy -zapisał jakieś tabletki na laktacje ,piłam zioła ,ale lipa:(( czego ja nie próbowałam ,zeby laktacja wróciła-nawet Ją w nocy przez sen przystawiałam,ale nie chciała ciągnąc...
przepłakałam troche i coż było robic ..pogodziłam sie z losem...także doskonale Cie rozumiem....

jestem z Toba i wspieram !!
 
Ewunia ja od 3miesiąca odstawiłam cyca dziewczynkom i 2xdziennie oddciągałam i dawałam im z butelki i tak wytrzymałam pół roku byłam z siebie zadowolona:-) odciągałam naraz z dwóch piersi zajmowało mi to jakies ok 15min rano i wieczorem..
może jak nie chce piersi to odciągaj i dawaj jej butelką. Nie stresuję się niepotrzebnie!!

Mama05 tak dzis zimno wiec ubierz się by Cię nie przewiało!!!
bylam 1,5h na dworze w gółych nogach i strasznie mi teraz zimno!!!
 
Witajcie!

Sempe, gratulacje wielkie. To niesamowite wrażenie, kiedy dziecko juz wie, ze chce chodzic bez pieluchy. No i w dodatku "kuma bazę"
mamo05 - zimno potworniaście, to fakt, a Ty sobie szalejesz w ogródku - chociaż nie dziwi skoro włókninę trzeba kłaść
Ewuniaf - nie znam tego problemu - u mnie raczej w drugą stronę. Piersi mam pełne bardzo, leci pokarm a ssak najchętniej by się nie odrywał od piersi. U mniekiedy zaczynam myśleć o odstawieniu od piersi zaczyna się totalna nadprodukcja. Tak jak np dzisiaj: leci mi samo z piersi tak duzo mam pokarmu. A to dlatego, że myślę o wprowadzeniu butelki na wieczór albo sytuacje awaryjne - mnie nie ma. Już nie będę odciagać i mrozić, bo chłop lada moment - dokładnie za tydzień skończy pół roku :szok:
 
reklama
Joas no właśnie ...niedługo Arturo skończy pół roku a dopiero co smska pisałam ze urodziłaś...jasby gwint jak czas śmiga..

ja juz włókninę rozłozyłam..miałam jechac po korę ,ale leń w doopke wszedł-tak sie przez weekend najezdziłam ,ze dzis patrzeć na auto nie moge...pewnie jutro skoczę..


ja kawkuje po obiadku ,za godzine po Zuzę śmigam


Joaś- a jak Bartuś???????
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry