reklama

U lekarza

Dee super wiadomość :)

Geniusia fajnie że TŻ idzie z Tobą na wizytę :tak: Jak będziesz wchodzić do gabinetu to weź go od razu ze sobą i zapytaj gina czy nie ma nic przeciwko :-).
Ja mam wizytę z usg w środę i będę chyba musiała zabrać Barta ze sobą bo nie będę miała go z kim zostawić :baffled: no ale może damy jakoś radę.
 
reklama
Dee, ale badanie cukru po posiłku nie obala cukrzycy ( bo w sumie nei wiadomo co jadłaś czy węglowodany czy tłuszcze...), poza tym de fracto taki wynik byłby dobry godzinę po , 2 godz po powinnaś zejść do 80 -90. No i ważne jest badanie cukru na czczo a także zbadanie cukru w moczu, ale przede wszystkim test obciążenia glukozą i najlepiej ten 75.

Ten wynik wogole nie jest niestety miarodajny, zeby mieć pewność zrób sobie test obciążenia, nie ma co ryzykować zdrowiem maluszka i warto sie upewnić.
Zgadzam się.


Nawiązując do cukrzycy, to wczoraj u diabetologa dostałam insulinę, ale nie zawsze mam ją brać. Jeszcze się dowiedziałam, że cukier mocno podwyższa stres, a ja go ostatnio bardzo dużo mam to może od tego :baffled: Fakt faktem od wczoraj cukier mam super w normie (bez insuliny) max do 100 godzinę po posiłku. Może nie będzie trzeba tak dużo tej insuliny tylko czasami.


Wizytę u gina miałam tydzień temu. Mała przez miesiąc przytyła tylko 100g (waży 1600g) więc dostałam opiepsz, ale przy tych cukrach to w zasadzie nie jadłam i też 3 kg schudłam. Teraz to trzeba zmienić, mam nadzieję że z insuliną będzie łatwiej. Szyjka spoko twarda zamknięta, nic się nie skraca. Skurcze mam mocniejsze, a szczególnie w nocy więc znów mam brać Nospę forte 3x1 i magnez 3x1. Gin odradzał mi wyjazd na święta (prawie 400km w jedna stronę) i kazał przynajmniej do 36tyg nie rodzić. Przybiło mnie to strasznie.:szok:
Jeszcze powiedział, że przy cukrzycy to zawsze poród jest szybciej niż w terminie. Malutka jest odwrócona główką w dół, ale wydaje mi się, że i tak często jeszcze pozycje zmienia.
Załamało mnie to, że gin stwierdził, że jeśli będę w razie brać insulinę to czeka mnie cesarka i może być problem ze szpitalem, który mnie przyjmie i w gdańsku są takie 2 (a ja akurat w nich nie chciałam rodzić no i cesarki też nie chcę) więc nie wiem co to będzie. Musze jeszcze iść do okulisty. Krew mocz na następną wizytę, która będzie 3.01.
 
a ja dziś dowiedziałam się ze nie mogę rodzić w wybranym szpitalu a w szpitalu z 3 stopnie referencyjnym, czyli Karowa... nie będe pisac dlaczego, jeszcze nie teraz :(
 
o blair znalazłam, napisałam na lutówkach i jestem dobrej mysli

maly wazy 1100 wg pomiarow w ubiegłą srode, dzis 1060, wiadomo, to pomiary ale najwyrazniej nie rosnie :( albo słabo w poniedzialekj koljne usg
 
Kciuki trzymam za Adasia Kochana, nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze. Tak daleko już jesteście, jeszcze troszkę wytrwajcie :* Dbaj o siebie, jedz zdrowo, odpoczywaj.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry