Dee, ale badanie cukru po posiłku nie obala cukrzycy ( bo w sumie nei wiadomo co jadłaś czy węglowodany czy tłuszcze...), poza tym de fracto taki wynik byłby dobry godzinę po , 2 godz po powinnaś zejść do 80 -90. No i ważne jest badanie cukru na czczo a także zbadanie cukru w moczu, ale przede wszystkim test obciążenia glukozą i najlepiej ten 75.
Ten wynik wogole nie jest niestety miarodajny, zeby mieć pewność zrób sobie test obciążenia, nie ma co ryzykować zdrowiem maluszka i warto sie upewnić.
Zgadzam się.
Nawiązując do cukrzycy, to wczoraj u diabetologa dostałam insulinę, ale nie zawsze mam ją brać. Jeszcze się dowiedziałam, że cukier mocno podwyższa stres, a ja go ostatnio bardzo dużo mam to może od tego

Fakt faktem od wczoraj cukier mam super w normie (bez insuliny) max do 100 godzinę po posiłku. Może nie będzie trzeba tak dużo tej insuliny tylko czasami.
Wizytę u gina miałam tydzień temu. Mała przez miesiąc przytyła tylko 100g (waży 1600g) więc dostałam opiepsz, ale przy tych cukrach to w zasadzie nie jadłam i też 3 kg schudłam. Teraz to trzeba zmienić, mam nadzieję że z insuliną będzie łatwiej. Szyjka spoko twarda zamknięta, nic się nie skraca. Skurcze mam mocniejsze, a szczególnie w nocy więc znów mam brać Nospę forte 3x1 i magnez 3x1. Gin odradzał mi wyjazd na święta (prawie 400km w jedna stronę) i kazał przynajmniej do 36tyg nie rodzić. Przybiło mnie to strasznie.

Jeszcze powiedział, że przy cukrzycy to zawsze poród jest szybciej niż w terminie. Malutka jest odwrócona główką w dół, ale wydaje mi się, że i tak często jeszcze pozycje zmienia.
Załamało mnie to, że gin stwierdził, że jeśli będę w razie brać insulinę to czeka mnie cesarka i może być problem ze szpitalem, który mnie przyjmie i w gdańsku są takie 2 (a ja akurat w nich nie chciałam rodzić no i cesarki też nie chcę) więc nie wiem co to będzie. Musze jeszcze iść do okulisty. Krew mocz na następną wizytę, która będzie 3.01.