Dzięki dziewczyny.
U mnie na poprzednich usg wszystko ok było. Teraz lekarka nie jest pewna, więc wysyła mnie na konsultacje jeszcze. Ta podejrzewana wada jest najczęściej występującą wadą, raczej nie jest śmiertelna. Ginka nie była pewna czy jest ciągłość w przegrodzie miedzy komorami, czy też może jest jakaś dziurka. Raz jej wychodziło, że wszystko ok, a raz że nie. Nawet jak się potwierdzi, że rzeczywiście jest ubytek, to jak jest on mały, to może sam zarosnąć w ciągu pierwszego roku, tak jak ranka. Operacje i łatania robi się tylko jak dziurka jest większa. W każdym razie na etapie ciąży i porodu żadnego zagrożenia nie ma, lepiej jednak rodzić w ośrodku o wyższym stopniu referencyjności. Taka wada i tak byłaby wykryta zaraz po urodzeniu. Przy pierwszym osłuchaniu wyszłyby szmery i dzieć miałby robione echo serca. Teraz, jeżeli by się potwierdziło, to od razu po urodzeniu ma to z marszu robione, żeby ocenić co i jak, no i pod opieką już jest inną.
Ja jestem dobrej myśli. Nigdy u nas nie było w rodzinie żadnych wad, więc mam nadzieję, że jednak wszystko ok jest.