reklama

U lekarza

reklama
Ja tam mojego męża na usg nie zabieram, bo on i tak niczego tam nie widzi ;)
Chyba nie ma jakiegoś takiego zmysłu, czy wyobraźni - nie wiem jak to nazwać...
Pamiętam jak w poprzedniej ciąży tłumaczyłam mu gdzie na zdjęciu z usg są poszczególne części ciała, a on mówił, że nic nie widzi :)))

Zresztą na połówkowym usg ze mną był i potem chyba na jeszcze jednym też, a tak na prawdę uwierzył, że to co było tam widać, to dziecko dopiero kiedy się urodziło ;)

Taki mi się egzemplarz trafił :-D
 
Ja chyba z moim byłam pierwszy raz na usg gdzieś koło 16 tyg. W każdym razie już było widać, że coś się Maćkowi majta między nogami. On w ogóle zero krempacji, na każdym usg pokazywał swoje klejnoty, a jak jeden jedyny raz miałąm na połówkowym 4d to odwrócił się plecami i tyle jego buziak było widać :-)
A ja jutro usg na nfz i mam stresa. dużo się działo od ostatniego. Ciekawe czy jeżeli wszystko jest ok to może już genetyczne zrobić? W każdym razie prywatnie jestem umówiona na 3.08 i wtedy już na pewno genetyczne dla mojej firmowej ginki bedę miała zrobione.
 
Moja pani doktor zapraszała mnie z partnerem juz w 6tyg na usg:zawstydzona/y: jak jej powiedziałam ze jeszcze za wczesnie i razem przyjdziemy jak juz dzidzia bedzie wieksza to sie bardzo zdziwiła. Ona chyba pomyslała ze skoro jestem Polka mieszkajaca w Niemczech to i ja i partner siedzimy na socjalu i zawsze mamy czas zeby do niej isc....:-D
 
My dziś po usg :-) maleństwo ma już 1,98 cm, 8 t 4 d ciąży. Wszystko w normie :-) Od zeszłego tygodnia urosło jak na drożdżach. Krwiak nadal jest, więc ja dalej na zwolnieniu. W poniedziałek idę na kolejna wizytę, już z badaniami,wtedy moja dr podejmie decyzję co dalej. Tymczasem uspokajała, że maleństwo rośnie, że wszystko w porządku.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry