Melduję się po wizycie :-)
Wszystko w jak najlepszym porządku, krążek trzyma, szyjka zamknięta, brzuch dalej twardy, ale lepszy niż poprzednio, więc jest dobrze :-)
Odnośnie naszego syneczka... to nie wiemy ile ma mniej więcej cm!
Jest taaaaki długi i tak pozwijany we wszystkich kierunkach, że nie ma technicznie możliwości żeby go zmierzyć. Wiadomo można pi razy oko, ale mi to tam niepotrzebne do szczęścia ;-) Jedno jest pewne... ciuszki 56 odchodzą w zapomnienie

Dodatkowo ma tak ułożone nogi, że pani dr nie była w stanie dokładnie zmierzyć tej kości, według której podaje się przybliżoną wagę itp. USG pokazało 2100 g, ale ginka mówi, że ma więcej. Jak widać po tatusiu idzie (tatuś 5 kg się urodził

)
Ułożony nadal główkowo, nie ma już możliwości zbyt wielkiej do jakichkolwiek manewrów więc na 99% już tak zostanie. Następna wizyta 9 stycznia. Wtedy też będzie skończony 36tc i prawdopodobnie pozbędę się krążka, a co za tym idzie można rodzić! To prawie już
Poza tym maluch ma coś po mamusi! Ciągle ruszał buźką jakby coś przeżuwał. Dziwnym zbiegiem okoliczności od dobrych 7 miesięcy matka robi ciągle to samo :-)
Kubuś jest piękny, cudny, same ochy i achy i w ogóle
