Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przeczytaj, co piszesz. Wszystkie swoje komentarze. Czy masz dziecko? Zostawiłabyś własne dziecko w szpitalu?Nadmierna cukierkowość też nie jest wskazana bo rodzi większy ból rozczarowania
A ja bardzo cenię, że @Jetkaaa właśnie tak pisze, bo to jest autentyczne. Każdy moze wtedy sam ocenić, czy jego sytuacja jest podobna, czy może się identyfikować z jej historia.I każda Twoja wypowiedź tyczy się Twoich przejść, jak Ty to znosiłaś, jak Ty sobie radziłaś i jak teraz Ty cierpisz. Na siłę porównujesz swoją sytuację do sytuacji NewMom
Wiedziałam że moje wypowiedzi spotkają się z negatywnym podejściem dlatego długo tylko się przypatrywałam temu wątkowi. Jeśli napisze teraz że nie mam dziecka-zostanę zjechana że nie powinnam się odzywać. Jeśli napisze że mam to będzie rozdmuchane że skoro zdrowe to nie powinnam się wypowiadać. Tylko, tu nie o mnie chodzi. Piszę neutralnie, nie wskazuje co należy robić. Każdy medal ma dwie strony i czy tego chcecie czy nie, jest nadzieja i gorzka rzeczywistość. I uczucia innych też się liczą, uczucia pozostałych członków rodziny. Spójrzcie czasem na to jak ciężkie sytuację odbijają się na każdym inaczejPrzeczytaj, co piszesz. Wszystkie swoje komentarze. Czy masz dziecko? Zostawiłabyś własne dziecko w szpitalu?
Popieram tym bardziej, że newmom nie chce żyć zludzeniami i odkąd dowiedziała się o chorobie nie łudziła się, że wszystko się poukłada.Wiedziałam że moje wypowiedzi spotkają się z negatywnym podejściem dlatego długo tylko się przypatrywałam temu wątkowi. Jeśli napisze teraz że nie mam dziecka-zostanę zjechana że nie powinnam się odzywać. Jeśli napisze że mam to będzie rozdmuchane że skoro zdrowe to nie powinnam się wypowiadać. Tylko, tu nie o mnie chodzi. Piszę neutralnie, nie wskazuje co należy robić. Każdy medal ma dwie strony i czy tego chcecie czy nie, jest nadzieja i gorzka rzeczywistość. I uczucia innych też się liczą, uczucia pozostałych członków rodziny. Spójrzcie czasem na to jak ciężkie sytuację odbijają się na każdym inaczej
Życzę Ci by jej serce i dusza zaznala ukojenia od bóluJa mam jedną nadzieję....nadzieje że mała odejdzie....
Ja również śledzę wątek 'po cichu'. Zgadzam się że wszystkim co napisałaś... Ja wiem, że ta maleńka istota jest bardzo ważna, ale poza nią newmom ma jeszcze męża i dwoje dzieci. Jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, czas ucieka. I nie wiadomo jak długo Malutka zechce żyć, natomiast pozostała dwójka dzieciaków potrzebuje mamy, zdrowej, nie zmęczonej psychicznie, nie zaoranej przez ból i cierpienie dziecka bo przed nimi całe zycie. Nie wiem jak to jest i mam nadzieję, że nigdy się nie przekonam, nie ma idealnego wyjścia z takiej sytuacji ale życzę @NewMom aby spełniło się Twoje największe marzenie i mała nie musiała już dłużej cierpieć. Pomodlę się za toWiedziałam że moje wypowiedzi spotkają się z negatywnym podejściem dlatego długo tylko się przypatrywałam temu wątkowi. Jeśli napisze teraz że nie mam dziecka-zostanę zjechana że nie powinnam się odzywać. Jeśli napisze że mam to będzie rozdmuchane że skoro zdrowe to nie powinnam się wypowiadać. Tylko, tu nie o mnie chodzi. Piszę neutralnie, nie wskazuje co należy robić. Każdy medal ma dwie strony i czy tego chcecie czy nie, jest nadzieja i gorzka rzeczywistość. I uczucia innych też się liczą, uczucia pozostałych członków rodziny. Spójrzcie czasem na to jak ciężkie sytuację odbijają się na każdym inaczej