Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ta bezsilność musi być okropna. I to, że nie wiadomo na co się właściwie czeka :/ Gdy jest jakiś określony cel, to jednak zawsze łatwiej się znosi trudy.Ciężko...nic nie mogę zrobić...nie wiem ile jeszcze dni ile miesięcy tego stanu zawieszenia...ile lat...czy czeka nas pogrzeb, czy wędrówki z oddziału na oddział...z przerwami na intensywna...czy zaltwianie miejsca w hospicjum czy jakimś ośrodku...żeby miała fachową opiekę......
Mnie jest bardzo ciężko o tym myśleć. Jestem mamą 3-miesięcznej dziewczynki i mam łzy w oczach, gdy trzymając ją, pomyślę o @NewMom i jej Maleństwu - o tym jak wiele musiały obydwie przejść i ile jeszcze przed nimi. To jest tak niewyobrażalne cierpienie...Wizja odejscia twojej coreczki mnie przeraza, mnie, ktora jej nie widziala, nie czula ciepla i zapachu, uscisku tej malenkiej raczki, nie spotkala jej spojrzenia. Rozdziera mi serce mysl, ze moze odejsc ot tak, samotnie, mimo iz ma kochajaca rodzine, odejsc bo nie dane jej bylo zdrowie .... tej malutkiej istotce , ktora pojawila sie na swiecie by cierpiec? Dlaczego????
Każdy rodzi się i umiera sam. Możesz rozwinąć myśl o tym, że pozostaje tylko wiara?Wizja odejscia twojej coreczki mnie przeraza, mnie, ktora jej nie widziala, nie czula ciepla i zapachu, uscisku tej malenkiej raczki, nie spotkala jej spojrzenia. Rozdziera mi serce mysl, ze moze odejsc ot tak, samotnie, mimo iz ma kochajaca rodzine, odejsc bo nie dane jej bylo zdrowie .... tej malutkiej istotce , ktora pojawila sie na swiecie by cierpiec? Dlaczego???? Nie dziwie sie, ze patrzac na takie rzeczy ludzie traca wiare. Trudno zobaczyc w tym sens. Z drugiej strony co nam w takiej sytuacji zostaje jak nie wiara wlasnie?
Chodzi mi o to, ze mama ani nikt bliski nie bedzie jej trzymal za raczke w tym momencie...Każdy rodzi się i umiera sam. Możesz rozwinąć myśl o tym, że pozostaje tylko wiara?
O tym że moja córeczka zmarła dowiedziałam się przez telefon. Czy powinnam mieć wyrzuty sumienia?Chodzi mi o to, ze mama ani nikt bliski nie bedzie jej trzymal za raczke w tym momencie...
A z wiara ... wiara daje nam nadzieje, ze istnieje zycie wieczne, ze tam malenka bedzie szczesliwa, ze tam znowu sie spotkamy.
Strasznie mi przykro, ze takie cierpienie obie was spotkalo. Nie wiem czy jest cos gorszego niz przezycie cierpienia i smierci dziecka.O tym że moja córeczka zmarła dowiedziałam się przez telefon. Czy powinnam mieć wyrzuty sumienia?
To taki ładny obrazek - umiera dziecko w ramionach matki. Jak kadr z filmu.
Hm... No niestety nie w warunkach szpitalnych, rurkach i pikających urządzeniach.
Żegnałam się z córką po każdej wizycie w szpitalu tak jakby kolejnego spotkania miało już nie być. W pewnym sensie byłyśmy obie na to gotowe. Wiedziałam, że to nieuniknione i nie czekałam na cud, który się nie wydarzył. Umierała samotnie, ale w moich myślach i sercu była i jest codziennie.
Nie ma dowodów na istnienie Boga ani życia po śmierci. W to trzeba "WIERZYĆ".Kiedyś byłam sceptyczna. Teraz jestem pewna, że dalej coś jest. Tata po śmierci uratował mi życie. (Wiem jak to brzmi, ale to prawda, chociaż sama długo musiałam się z tym oswajać). Znam też człowieka który dużo widzi i to są udowodnione sytuację... Więc warto wierzyć i myśleć, że to się tu nie kończy. Wspieram Was i tu zaglądam. Mam nadzieję, że skończy się to dobrze dla Was wszystkich.
Są gorsze rzeczy.Strasznie mi przykro, ze takie cierpienie obie was spotkalo. Nie wiem czy jest cos gorszego niz przezycie cierpienia i smierci dziecka.
Bardzo wam wspolczuje. Nikt nie zasluguje na cos takiego.