Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Mam świadomość, że Mama Taty Młodej z którą lecimy - a ten ..... ehh... Tata Młodej myślał, że ja sama z Młodą
i iż to takie proste 

- Młodej popilnuje, jeść da, przebierze, przewinie ale cała logistyka w 100% na mnie spoczywa i jakoś mi ciężkawo z tym....
Tej myśli się trzymaj i tego Wam życzę ;-):-)
- samolot a potem autokar gdzies się nie da. Zaczynamy od dojazdu - taksówki z fotelikiem brak, biorę swoje auto, jest niedrogi parking 8 dniowy ale nie pod samym wejściem do hali odlotów/przylotów. W kolejce na odprawę wszyscy mówią jaka laleczka ale żeby przepuścić w kolejce - nie ma mowy. Dla dziecka kupę różnych gadżetów bierzesz a tylko + 5 kg więcej, w 25 kg się nie zamkniesz za nic w świecie mimo żarcia w plastiku. Z wózkiem do kibla nie wjedziesz, bo się nie zmieści. W samolocie - karmienie i prośba o podgrzanie, pójście do wc ( Twoje w szczególności ), co z tego że wózek oddajesz prz wejściu do samolotu ale dostajesz go dopiero na tasmie z bagażami - dziecko w rękę ( jesli masz jakąś wolną ). Walizkę musisz z taśmy ściągnąć a ludzie się pchają - dziecko wtedy gdzie. zakładając, że masz tylko jedna dużą walizkę, plecak i małą na podręczny oraz wózek to Ci rąk brakuje nawet z wózkiem bagażowym aby się przemieszczać do autokaru gdzie z pomocą różnie. Na miejscu wszczędzie z dzieckiem - taki basen odpada - a z oczu możesz go spuścić jedynie gdy jest w łóżeczku - szansa na skorzystanie z toalety. Na posiłkach różnie - Młoda akurat tym nie była zachwycona - siedzeniem w wózeczku, a krzesełka do karmienie nie dość, że na grube niemieckie dzieci to się jeszcze z brudu lepiły
No i dziecka nie zostawisz jak sobie idziesz wziąść coś do picia czy żarcia - a w tych okolicach momentami jak walka o ogień.....