D
dziunka24.
Gość
U mnie tez bylo podobnie - choc A ciezko pracuje, ale wkurzalo mnie ze nawet przewinac nie umie bo sie "boi". I raz byla klotnia nie wiem o co, on przygotowywal kapiel i ja powiedzialam ze w takim razie mam w nosie, niech sam wykapie. I, poniewaz nie dopuscilby aby jego coreczce sie krzywda stala ;-)
, nie tyle co wykapal (to robi zawsze) ale tez bez wiekszych problemow rozebral do kapieli, wytarl po, ubral i przyniosl mi do karmienia. I od tego czasu przewija zawsze jak widzi ze mala tego potrzebuje, usypia, nosi, bawi sie itd. Mysle ze po prostu sie przelamal. Ale wiedzial od poczatku ze zajmowanie sie dziecmi to ciezka praca...
Niunians ale Ty masz przekichane skoro on zaraz do mamuski biega
dobrze ze my mieszzkamy 15 km od rodzicow jednych i drugich 
, nie tyle co wykapal (to robi zawsze) ale tez bez wiekszych problemow rozebral do kapieli, wytarl po, ubral i przyniosl mi do karmienia. I od tego czasu przewija zawsze jak widzi ze mala tego potrzebuje, usypia, nosi, bawi sie itd. Mysle ze po prostu sie przelamal. Ale wiedzial od poczatku ze zajmowanie sie dziecmi to ciezka praca...Niunians ale Ty masz przekichane skoro on zaraz do mamuski biega
dobrze ze my mieszzkamy 15 km od rodzicow jednych i drugich 
, mnie też boli ale przecież nie powiem dziecku żeby się sobą zajeło bo mamusie bolą plecy albo coś innego , ja mojemu D mówię wprost żeby się zajął małym bo ja muszę umyć gary , albo wkładam mu Kubę w ręce i idę do łazienki ;-) itp.
Miał butelke z mleczkiem i je np. w biurze podgrzewał, tam karmił i przewijał. Niby mały nie był głodny i zjadł tylko 2x150 ml.Takze Antek spał po kilka minut w foteliku. Na spacerze byli wokół bloku 15 min
było mineło. ale wczoraj to wkurzył mnie maksymalnie swoja bezmyslnoscia
przychodzi z pracy nie powiem wita się z mała bierze ja na raczki ale trwa to zaledwie 5 min pozniej jest zmeczony itd... ale ostatnio powiem wam że mój mąz mnie zaskoczył obudziłam się po 7 patrze a tu mój mąż z małą siedzi i ją karmi nawet mnei nei obudził tak jak zawsze tylko sam od siebie.. ciekawe czy to chwilowe czy może się mu coś odmieniło... no i wczoraj uśpił Amelkę i to w takim błyskawicznym tempie w jakim mnie sie jeszcze nie udało :-) może będzie tak jak na początku :-)
nie wiem jak to robi
,wprawdzie Kuba na noc zasypia sam w łóżeczku ale kiedy ja go kłade to muszę do niego co chwilę wędrować
