reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • UWAGA. 31.03 widzimy się o 11:00

    Fizjoterapeutka dziecięca odpowie na wasze pytania. Dołącz .

    UWAGA. Link do nagrań ze specjalistami!

    Tych rozmów nie możesz przegapić. Zobacz .

    Koronawirus. To musisz wiedzieć.

    Wiadomości, rozmowy, wsparcie Dołącz.

reklama

Wasze obawy i historie

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 464
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
Dziewczyny, wiem, że to czas, kiedy mamy sporo niepewności i lęków. Dzielcie się nimi, bo dzięki temu możemy się nawzajem wspierać. W dodatku mam zaprzyjaźnionych z BB lekarzy. Może będą mogli rozwiać wasze niepokoje?
 
reklama

GabrielaNowak85

Moderator
Członek załogi
Dołączył(a)
1 Październik 2019
Postów
2 123
Miasto
Łódź
Rozwiązania
0
Aniu, dziewczyny. Wybaczcie długość opowieści, ale to dla mnie nowe doświadczenie i niezbyt łatwy temat. Mieszkam w dużym mieście, pracuję w bardzo dużej korporacji razem z moim partnerem. Aktualnie jestem w 21 tygodniu ciąży, na zwolnienie poszłam bardzo wcześnie z powodu plamień. Rozsądek od samego początku historii z koronawirusem nakazywał mi zostawanie w domu, unikanie centrów handlowych, komunikacji miejskiej, marketów. Ale do rzeczy.

W międzyczasie okazało się, że muszę dokładnie sprawdzić, czy moje dziecko będzie zdrowe, pojechałam więc wczoraj na ekspresową wizytę do ginekologa. Żeby było łatwiej, korzystam z usług prywatnej przychodni, w której mam opiekę zdrowotną i która to mieści się dokładnie w tym samym budynku, co nasza praca. Od dzisiaj mój partner pracuje z domu.. a rano okazało się, że od poniedziałku do biura przychodziła osoba z kaszlem i katarem. Zdiagnozowany koronawirus.

Szukanie korelacji międzyludzkich jest tutaj zupełnie bezcelowe, to ogromna firma, ludzie przemieszczają się z powodów służbowych i prywatnych na wszystkich piętrach, pomieszczeniach, windach. Szybko okazało się, że w innym zespole jest ktoś, kto mieszkał z osobą zakażoną. Niedługo potem dowiedzieliśmy się, że nasza menadżerka przechodzi właśnie do tego zespołu i regularnie tam bywa, a mój partner codziennie miał z nią spotkania. Jest więc możliwe, że złapał coś i już przyniósł do domu.

Teraz zamierzamy spędzić dwa tygodnie w domu, chciałabym żeby każdy z nas tak podszedł do tego tematu. Musimy chronić siebie, a jeśli złapaliśmy koronę, to również inne osoby. Niewychodzenie z domu jest dla nas bardzo trudne, jesteśmy aktywnymi ludźmi, ale co teraz jest ważniejsze? Team #zostańwdomu
 

Nerwicówka35

Aktywna w BB
Dołączył(a)
31 Styczeń 2020
Postów
92
Rozwiązania
0
Aniu, dziewczyny. Wybaczcie długość opowieści, ale to dla mnie nowe doświadczenie i niezbyt łatwy temat. Mieszkam w dużym mieście, pracuję w bardzo dużej korporacji razem z moim partnerem. Aktualnie jestem w 21 tygodniu ciąży, na zwolnienie poszłam bardzo wcześnie z powodu plamień. Rozsądek od samego początku historii z koronawirusem nakazywał mi zostawanie w domu, unikanie centrów handlowych, komunikacji miejskiej, marketów. Ale do rzeczy.

W międzyczasie okazało się, że muszę dokładnie sprawdzić, czy moje dziecko będzie zdrowe, pojechałam więc wczoraj na ekspresową wizytę do ginekologa. Żeby było łatwiej, korzystam z usług prywatnej przychodni, w której mam opiekę zdrowotną i która to mieści się dokładnie w tym samym budynku, co nasza praca. Od dzisiaj mój partner pracuje z domu.. a rano okazało się, że od poniedziałku do biura przychodziła osoba z kaszlem i katarem. Zdiagnozowany koronawirus.

Szukanie korelacji międzyludzkich jest tutaj zupełnie bezcelowe, to ogromna firma, ludzie przemieszczają się z powodów służbowych i prywatnych na wszystkich piętrach, pomieszczeniach, windach. Szybko okazało się, że w innym zespole jest ktoś, kto mieszkał z osobą zakażoną. Niedługo potem dowiedzieliśmy się, że nasza menadżerka przechodzi właśnie do tego zespołu i regularnie tam bywa, a mój partner codziennie miał z nią spotkania. Jest więc możliwe, że złapał coś i już przyniósł do domu.

Teraz zamierzamy spędzić dwa tygodnie w domu, chciałabym żeby każdy z nas tak podszedł do tego tematu. Musimy chronić siebie, a jeśli złapaliśmy koronę, to również inne osoby. Niewychodzenie z domu jest dla nas bardzo trudne, jesteśmy aktywnymi ludźmi, ale co teraz jest ważniejsze? Team #zostańwdomu
O rany, współczuję Ci takiego obrotu spraw. Trzymam kciuki, żeby jednak ominęło Was najgorsze. Daj znać za jakiś czas, czy wszystko ok. Pozdrawiam!
 

Kasia 77

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
2 Luty 2020
Postów
120
Rozwiązania
0
Aniu, dziewczyny. Wybaczcie długość opowieści, ale to dla mnie nowe doświadczenie i niezbyt łatwy temat. Mieszkam w dużym mieście, pracuję w bardzo dużej korporacji razem z moim partnerem. Aktualnie jestem w 21 tygodniu ciąży, na zwolnienie poszłam bardzo wcześnie z powodu plamień. Rozsądek od samego początku historii z koronawirusem nakazywał mi zostawanie w domu, unikanie centrów handlowych, komunikacji miejskiej, marketów. Ale do rzeczy.

W międzyczasie okazało się, że muszę dokładnie sprawdzić, czy moje dziecko będzie zdrowe, pojechałam więc wczoraj na ekspresową wizytę do ginekologa. Żeby było łatwiej, korzystam z usług prywatnej przychodni, w której mam opiekę zdrowotną i która to mieści się dokładnie w tym samym budynku, co nasza praca. Od dzisiaj mój partner pracuje z domu.. a rano okazało się, że od poniedziałku do biura przychodziła osoba z kaszlem i katarem. Zdiagnozowany koronawirus.

Szukanie korelacji międzyludzkich jest tutaj zupełnie bezcelowe, to ogromna firma, ludzie przemieszczają się z powodów służbowych i prywatnych na wszystkich piętrach, pomieszczeniach, windach. Szybko okazało się, że w innym zespole jest ktoś, kto mieszkał z osobą zakażoną. Niedługo potem dowiedzieliśmy się, że nasza menadżerka przechodzi właśnie do tego zespołu i regularnie tam bywa, a mój partner codziennie miał z nią spotkania. Jest więc możliwe, że złapał coś i już przyniósł do domu.

Teraz zamierzamy spędzić dwa tygodnie w domu, chciałabym żeby każdy z nas tak podszedł do tego tematu. Musimy chronić siebie, a jeśli złapaliśmy koronę, to również inne osoby. Niewychodzenie z domu jest dla nas bardzo trudne, jesteśmy aktywnymi ludźmi, ale co teraz jest ważniejsze? Team #zostańwdomu
Bardzo odpowiedzialne podejście do sprawy. Zdrówka życzę i oby korona was ominęła.
 

GabrielaNowak85

Moderator
Członek załogi
Dołączył(a)
1 Październik 2019
Postów
2 123
Miasto
Łódź
Rozwiązania
0
Dziewczyny, musimy podejść do tematu rozsądnie. Stosujemy się do zaleceń, nie wychodzić to nie wychodzić i koniec. Mieszkam na typowym osiedlu mieszkalnym z lat 90tych, cała dzielnica to pewnie koło 200 tysięcy mieszkańców. Mój przykład bardzo dobrze pokazuje, jak takie paskudztwa roznoszą się między ludźmi. Uważajcie na siebie i dbajcie o siebie i bliskich!
 

Wiki029

Aktywna w BB
Dołączył(a)
20 Czerwiec 2018
Postów
88
Rozwiązania
0
Zgadzam się w 100%, to czy będziemy bezpieczni zależy głównie od nas samych. Ja mieszkam na osiedlu, gdzie jest bardzo wiele młodych małżeństw z dziećmi, do około place zabaw, boiska i muszę przyznać, że póki co ludzie się naprawdę stosują, bo od wczoraj nie widziałam na boisku ani jednego dziecka, mimo że zawsze są tu tłumy. Co oczywiście bardzo mnie cieszy. Potraktujmy ten czas jako szansę, na spędzenie go z bliskimi, z dziećmi. Porozmawiajcie, pobawcie się razem. My np. mamy już całą listę zabaw i gier, które zamierzamy zrealizować w tym czasie. Mała pomaga mi też przy porządkach i gotowaniu. To naprawdę może być dobry czas dla nas wszystkich :)
 

Wesoła_Aga

Fanka BB :)
Dołączył(a)
13 Grudzień 2019
Postów
1 452
Rozwiązania
0
A co uważacie w związku z np. wizytami planowymi do lekarza?

Ja miałam isć na morfologię (poniedziałek to jedyny dzień kiedy mogę, potem muszę czekać na cykl kolejny...) i tak właśnie główkuje 🤔
 

GabrielaNowak85

Moderator
Członek załogi
Dołączył(a)
1 Październik 2019
Postów
2 123
Miasto
Łódź
Rozwiązania
0
A co uważacie w związku z np. wizytami planowymi do lekarza?

Ja miałam isć na morfologię (poniedziałek to jedyny dzień kiedy mogę, potem muszę czekać na cykl kolejny...) i tak właśnie główkuje 🤔
Wiesz, ja jestem zdania że to co trzeba zrobić po prostu robię. W poniedziałek mam echo serca płodu, we wtorek połówkowe, modlę się, żeby nie odwołali mi tych wizyt (w związku z translokacją potrzebne są dokładne badania), muszę je zrobić choćby skały s***y. Jeśli jednak chodzi o pobieranie krwi, to trzeba jeszcze sprawdzić które labo są czynne bo z tego co wiem nie ma pełnej dostępności.
 

Wesoła_Aga

Fanka BB :)
Dołączył(a)
13 Grudzień 2019
Postów
1 452
Rozwiązania
0
To labo akurat jest w szpitalu, także myślę, że będzie czynne...
 
reklama

Paula265

Fanka BB :)
Dołączył(a)
27 Marzec 2019
Postów
274
Rozwiązania
0
Aniu, dziewczyny. Wybaczcie długość opowieści, ale to dla mnie nowe doświadczenie i niezbyt łatwy temat. Mieszkam w dużym mieście, pracuję w bardzo dużej korporacji razem z moim partnerem. Aktualnie jestem w 21 tygodniu ciąży, na zwolnienie poszłam bardzo wcześnie z powodu plamień. Rozsądek od samego początku historii z koronawirusem nakazywał mi zostawanie w domu, unikanie centrów handlowych, komunikacji miejskiej, marketów. Ale do rzeczy.

W międzyczasie okazało się, że muszę dokładnie sprawdzić, czy moje dziecko będzie zdrowe, pojechałam więc wczoraj na ekspresową wizytę do ginekologa. Żeby było łatwiej, korzystam z usług prywatnej przychodni, w której mam opiekę zdrowotną i która to mieści się dokładnie w tym samym budynku, co nasza praca. Od dzisiaj mój partner pracuje z domu.. a rano okazało się, że od poniedziałku do biura przychodziła osoba z kaszlem i katarem. Zdiagnozowany koronawirus.

Szukanie korelacji międzyludzkich jest tutaj zupełnie bezcelowe, to ogromna firma, ludzie przemieszczają się z powodów służbowych i prywatnych na wszystkich piętrach, pomieszczeniach, windach. Szybko okazało się, że w innym zespole jest ktoś, kto mieszkał z osobą zakażoną. Niedługo potem dowiedzieliśmy się, że nasza menadżerka przechodzi właśnie do tego zespołu i regularnie tam bywa, a mój partner codziennie miał z nią spotkania. Jest więc możliwe, że złapał coś i już przyniósł do domu.

Teraz zamierzamy spędzić dwa tygodnie w domu, chciałabym żeby każdy z nas tak podszedł do tego tematu. Musimy chronić siebie, a jeśli złapaliśmy koronę, to również inne osoby. Niewychodzenie z domu jest dla nas bardzo trudne, jesteśmy aktywnymi ludźmi, ale co teraz jest ważniejsze? Team #zostańwdomu
Trzymam kciuki żeby się okazało ze nic nie złapaliście 🙏❤ No i życzę mniej stresu bo to napewno nie jest sprzyjająca sytuacja :(
 
Do góry