pomyslicie pewnie, ze mieczak ze mnie... Pożalę się!!!
9:50 - pierwsza lekcja, klasa pierwsza, hałas, zadania dodatkowe nie zdają egzaminu, a tylko pogarszają sytuację....
prosby i zwracanie uwagi nie przymoszą efektu, robię kartkówkę, (!!! ja ją bede sprawdzac



)
postanowiłam nie wydobywać głosu z siebie, staje dooopą do klasy i zaczynam smarowac na takblicy ćwiczenia i sama je rozwiązuję, jest cisza. zapisałam 2 ćwiczenia, ponieważ jest cisza , zabieram sie za omawianie tego co napisałam. Znowu rozmowy, bo skoro pani mówi, klasa 1 a też może!!!!!!!!!!!!!!
Nie zwracając uwagi odwracam sie znowu do tablicy i znów smaruję kolejne rzeczy... Jest cisza, wiec wracam do omawiania. Jakiś szmer... "Obraza" i kolejne przykłady lądują na tablicy. Chyba dotarło, a ja zdązyłam wypisać 7 przykładów ze słownym wyjaśnieniem. Przepisali wszystko. Nawet udało sie to omówić. Ale zadałam im też odpowiednio dużo!!!!!
Postanowiłam się przemęczyć, a na koniec semestru ich pomęczyć!!!
Druga sprawa: Moze jak tu to wyleje, to spokojniej zabiorę sie do roboty w domu...
Kazałam dzieciakom przyniesc papier podaniowy na prace klasowe. Nie przynieśli. Powiedziałam im 2 dni przed pracą klasową, ze jesli nie przyniosa,to bede zmuszona obnizac oceny. Niektórzy nie przyniesli, wiec obnizałam. jest za to jazda, bo przeciez powinnam oceniac ich WIEDZE a NIE PAPIER!!!!!!!!!
Rodzice mają jakies wąty!!! Ciekawe czy dyrektor sie dowie,czy nie???


jestem podpieniona, bo mam wrazenie,ze nie mogę wyekzekwować od nich niczego, bo rodzice blokują nas bardzo skutecznie, a dyrektor dba o marketing szkoły, a nie o dyscyplinę!!!!!!!!!
AAAAAAAAA i jeszcze jedna rzecz: mam jedną klasę trzecią. Skończyłam z nimi dział o bryłach, obliczanie pół całkowitych i objetości. *pewnie niejedna z Was powie teraz: O JEZU!!!!! Wybaczam


no i tempo pracy na lekcjach tej klasy było "zabójcze", oni wiecznie tłumaczyli mi, ze czegoś nie rozumieją, a ja nie potrafię przejsc do następnego tematu mając poczucie,ze nie wszystko jest jasne, wiec tłumaczyliśmy to sobie. Nieraz do jednego przykładu wracaliśmy 2 razy :-

-

-(
I padł zarzut na zebraniu pod moim adresem, ze tak niewiele robie na lekcjach matematyki!!!!!!! Jak to usłyszałam,to myslałam,ze padne i oczy wyjda mi z orbit!!!!!!!!!