• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

Moja ma chyba często skok wzrostowy zwłaszcza wieczorem hahahhah
A dziewczyny uważajcie z wyparzaniem strzykawki tej od nurofenu nam od ciepła się wygięła i była do wyrzucenia. Grzechotkę też nam się udało przetopić , teraz tylko myjemy w wodzie z mydłem. czasami myślę , że nie ma co przesadzać z czystością , bo potem łatwiej o alergię .
 
Ostatnia edycja:
reklama
Klaudia, pamiętaj, że dzieciaki co 3-4 tygodnie mają tzw. skok wzrostowy. Wtedy jedzą częściej, bo szybciej rosną. Potem laktacja się dostosowuje i znowu na miesiąc jest spokój :-)

o tym nie pomyslalam :-D

byla u mnie tesciowa wczoraj ze 4h posiedziała no i Fifi jadl w tym czasie dwa razy...oczywiscie usłyszałam ze moj pokarm mu nie wystarcza i powinnam go dokarmiac bo przeciez jest juz taki duzy...ehh zaczynam sie uodparniac na takie gadanie...
 
Rondzia: Ze wzgledu na wage mam rozszerzyc diete. Teraz owoce a za dwa tygodnie zupy. Ale dalej poza ty karmie cycem wiec mnie chyba nie wywalicie...

Rondzia może on rzeczywiście ma już potrzebę zmian, ma 4 m-ce i 3 tygodnie, a swoje i tak docyca. Przecież wszystkie dzieci nie są jednakowe, niektóre potrzebują wcześniej rozszerzenia diety (choć ja bym zaczeła od warzywa - marchew mam na myśli)
Oczywiście zawsze można pójść prywatnie - wówczas mają czas pogadać...
 
Robiłam dzisiaj przegląd w szafce Mam ponad połowę Hippa natala dla kobiet karmiacych Mi się już nie przyda a szkoda wyrzucić Oddam za koszty przesyłki :-) Termin spożycia do 11.2009
 
Rondzia widzę że jedziemy na tym samym wózku.
Moja mała też nie przybiera i mam jej rozszerzać dietę tylkko że mi lekarz nie powiedział tak jak toboie od czego zacząć, więc jej daję marcchewkę, jabłko, jakąś zupkę ryżową i ziemniaki z marchewką. Do swojego mleka dodaję jej też troszkę kleiku - ale za cholerę nie wiem czy znów nie przesadzam w drugą stronę :eek::eek::eek:
a u nas co lekarz to inna opinia już mnie głowa boli na samą myśl że mam iść do kolejnego palanta :angry:
 
ja mam Hippa herbatkę laktacyjną granulowaną - też mogę oddać bo piję tylko w saszetkach niesłodzoną - więc już mi się nie przyda - jak któraś jest chętna to dajcie znać na pw :-)
 
czesc, chcialam sie dolaczyc do dyskusji bo i ja karmie swojego malucha piersia:tak: kilka razy dawalam jej po 3 lyzeczki ze sloiczkow(jablko,marchewka,banan i banan +morela) ale tylko po to by uregulowac stolce jak robila za zadkie albo nie robila wcale :tak:
mala ladnie przybiera na wadze wiec narazie jestesmy na samym cycku:tak:
cieszy mnie to ale z drugiej strony nie moge sie doczekac jak w koncu bede mogla sie pozbyc wkladek laktacyjnych bo zuzywam ich w masakrycznych ilosciach :sorry:
 
Wiecie co, zaczęłam sobie czytać wątek o wprowadzaniu pokarmów (wcześniej w ogóle tam nie zaglądałam) i pomijając ideologiczne rozważania pod tytułem "kiedy zaczynać i czemu inni nie mają racji" to trochę mnie dziwi, że większość dziewczyn pali się do tego wprowadzania. Rozumiem, jeśli ma to być lekarstwo na biegunki, brak przyrostów na wadze itp., ale u zdrowych dzieciaków? Wydaje mi się, że jeszcze się nam zdąży znudzić sterylizowanie i ciągłe mycie naczyń, gotowanie i podgrzewanie oraz przede wszystkim pranie całej upapranej garderoby swojej i dzieckowej ;-) W końcu na samym mleku dzieci żyją do pół roku, a potem to obiady trzeba będzie zapewnić co najmniej do osiemnastki, a może i do trzydziestki :-p
Poczekam chyba jeszcze z miesiąc i wtedy wrócę do tego wątku (zwłaszcza, że jak już to nieraz pisałam, mamy podejrzenie alergii, więc spieszyć się nie będę). A na razie cieszę się faktem, że przygotowywanie posiłków polega na odpięciu miseczki od stanika :-D
 
Melulu masz zupełną rację ja też jestem zdania że jeszcze zdążymy się naprać ciuszków i nagotować obiadków dla naszych pociech.
Jak moja mała zacznie przybierać normalniej to postaram się znów dawać jej wyłącznie pierś - przecież to samo zdrowie dla naszych skarbów.
A obiadków, przecierków i musów jeszcze zdążą się najeść - mają na to całe swoje życie :tak:
 
reklama
Dziewczyny u mnie w tym tyg. dramat z pokarmem. Niunia się nie najada i ciągle jest przez to niespokojna. Piersi mam zupełnie puste a jak małą przystawiam to dopiero po minucie coś zaczyna lecieć ale szybko przestaje. Mała się denerwuje i szarpie mi brodawkę:-(Kupiłam na wszelki wypadek mleko bo nie mogę patrzeć jak dziecko płacze mi z głodu- jeszcze nie podawałam bo ciągle walczę.
Jakie macie sposoby na "odbudowanie" laktacji???

p.s. Rondzia dziś ponownie przeczytałam post o strzykawce i dopiero zrozumiałam o co chodziło (mozna było to tak odebrać szybko czytając albo ja byłam w tym dniu niekumata:baffled:)- sorki;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry