Jejku, tye się ostatnio dzieje w tym wątku, że nie nadążam
Monika, współczuję sytuacji i jak najbardziej rozumiem Twoje wątpliwości. Ja sama też się zastanawiam czy kontynuować rehabilitację vojtą - raz słyszę jedno, raz drugie, a sama po prostu nie znam się i nie wiem. Gdybyśmy ćwiczyli metodą bobath pewnie nie miałabym takich dylematów, wychodząc z założenia że na pewno dziecku nie zaszkodzi, a może pomóc. A przy vojcie wiadomo jak jest...
Z tego, co pamiętam próbowałaś już kiedyś przenieść się na bobath w ośrodku, do którego chodzicie i lekarka nie była zbyt chętna? Tak sobie myślę, czy gdybyś przy następnej kontroli lekko pościemniała jak bardzo źle dziecko reaguje na vojtę (nie tylko, że płacze i się wyrywa - bo stwierdzą że to standard, ale że stało się zamknięte w sobie i takie tam) to nie dałoby się przenieść na bobath? Wiem, że średnio uczciwe, ale czasem jak nie ma wyjścia...
Swoją drogą ostatnio nawet nasz rehabilitant przyznał, że niektóre dzieci wręcz potrafią prowokować wymioty żeby tylko nie ćwiczyć (zdaje się, że przypadek Frania). Adaś na przykład od jakiegoś czasu przez 20 minut ćwiczeń potrafi się 3 razy zsiusiać (a jest bez pieluszki). Nie wiem czy jest możliwe takie siusianie motywowane psychiką, ale szczerze się zastanawiamy czy on po prostu nie wyczuł, że siusiu=wycieranie wszystkiego wokół=przerwa w ćwiczeniach. Bo to przecież nie jest możliwe żeby dziecko siusiało co 5 minut!
Kamea, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Choć z drugiej strony co za lekarka i sposób przekazywania informacji rodzicowi! - żadnych konkretów a tylko "nie zagraża życiu". No i biedny rodzic nie wie czy to oznacza że jest źle, ale nie tragicznie czy że wcale źle nie jest. Wyjaśniło się już coś?
Chciałabym też zapytać o poziomy TSH - bo pewnie się orientujesz w temacie. Jaki jest prawidłowy wynik i w jakich jednostkach się go mierzy? Ja robiłam Adasiowi badanie TSH i wyszło 5,2 uIU/ml - to jest ok? Niby podana obok norma mówi, że jest ok, co prawda górna granica normy, ale jeszcze norma.
FraniowaMamo, dobre z tym wibratorem!!!

No, ale swoją drogą niecodzienna sytuacja - jedzie kobitka z małym dzieckiem i co wyciąga z bagażu? Wibrator. Jasne.