Bubbles kochana.... malo ostatnio pisze, bo "zarobiona" jestem... ale caly czas mysle i kila razy dziennie tu zagladam, zeby dowiedziec sie, jak ma sie na Filipek kochany....
Chcialabmy cie usciskac, bardzo mocno, dodac otuchy i sily do walki... niedosc, ze przed wami tak ciezki okres, to jeszcze te wszystkie informacjie od lekarzy... wogole niepocieszajace, niedajace nadziei... ale to tak musi byc...oni chca najlepiej, ale musza poinformowac o najgorszym... nawet przed cesarka... nie obiecywali ze urodzi sie sliczny synus, tylko mowili jakie sa ryzyka... tak samo tutaj.... chodz w tym przypadku jest o tyle trudniej, ze oni tak dokonca nie wiedza co tam jest, bo wszystko okaze sie po otwarciu brzuszka.... dlatego wszyscy trzymamy kciuki i modlimy sie zeby wszystko bylo latwo i bez komplikacji, zeby wezel chlonny byl czysty i zeby cala operacja pomyslnie i szybko sie zakonczyla ... a rany Fifulka szybciutko goily.... a ty badz silna... mysl o swoich chlopakach, ale i o sobie czasem tez... dbai o siebie, staraj sie spac jak mozesz i jedz.... zebys miala sile naszym Fifulkiem sie opiekowac....
sciskam cie jeszcze raz mocno... i caly czas o was mysle.... bedzie wszystko dobrze... musi byc