Czekamy z niecierpliwoscia na Ciocie Stynke i kumpeleczke Nadie

bedziemy sie sciskac i bawic i pic kawke i sciskac i tak w kolko
Jutro raniutko odlatuje Babcia

wlasnie teraz, jak sie chlopaki z nia oswoili znowu...
Dobrze mi bylo, caly tydzien kuchnia nalezala do niej. Pomyla tez okna od srodka (na zewnatrz wymyje pan od okien w przyszlym tygodniu, bo tu okna otwieraja sie na zewnatrz i nie idzie umyc okien na pietrze samemu, chyba ze ktos ma dluuuga drabine).
Chlopaki zdrowi. Dzis mielismy topienie Marzanny w kanale i ognicho przy polskim domu i jak to ktos powiedzial, Filciu swoimi wielkimi oczami ogarnia caly swiat dookola. Faktycznie jest zachwycony tym co sie teraz dzieje, piekna pogoda, wiele czasu na powietrzu. Pokazuje paluszkiem ptaszki, ktore bardzo go fascynuja, chodzi namietnie za raczki i az sie smieje w glos jak biegnie w strone taty i brata

Je nawet ladnie - tfu tfu!! Zaczal wreszcie pochlaniac chrupki kukurydziane, jeden za drugim, jak maszynka

A z nowych umiejetnosci robi sam raczka 'uauaua', czyli jak indianin
Wklejam fotki z wczoraj i postaram sie wrzucic jeszcze cos z Marzanny
