Kochane Ciociunie!
Tak jak pisalam na ogolnym, przetrawila nas jelitowa, fuj!
Najbiedniejszy Filciu, ktory do wczoraj mial ostra biegunke, nie chcial jesc, na szczescie pil i byl calkiem pogodny i tylko dlatego nie zatrzymali go w szpitalu, gdzie spedzilismy 2h po nowym roku zeby sprawdzic dziecko i kupe.
Do tego doszla infekcja w moczu i od wczoraj znowu pijemy antybiotyk

Wiecie co, nie wiem co sie do cholery dzieje.
Aleks w grudniu mial 3x antybiotyk (1 na infekcje plucna i 2x na e-coli w moczu), Filip ledwo w swieta wypil antybiotyk, bo mu znalezli Streptokoki w siusiaczku i znowu mamy antybiotyk!

Nie wiem nawet jak ich tu uodpornic, bo nie chodzi tyle o drogi oddechowe, wtedy moglabym ich wywiezc gdzies w puszcze do Polski, ale o te nieszczesne drogi moczowe...
Dodatkowo wydaje mi sie, ze to bedzie nasz staly problem u Filipka, w normalnej sytuacji gdy dziecko siusia, wszystkie te bakterie sa wyplukiwane z cewki, a u nas siusiaczek nieczynny, w zwiazku z czym nawet potencjalnie niegrozne bakterie panosza sie i powoduja problemy.

Na szczescie ku mojej radosci, dzis rano nie bylo potoku sraki na dzien dobry, tylko w miare normalna i jak dotad jedna kupka. A poza tym dziecko rzucilo sie na zupe ogorkowa, czego dowod zamieszczam ponizej, jak ladnie palaszuje
A tutaj troche Filipka 'na zywo'
https://www.youtube.com/watch?v=VRzx9O1souQ