Cześć Malenka. Chyba coś w tym jest. Ja też jeszcze nie znałam wyniku testu ale czułam sie tak jakbym miała za chwile dostać okres. Ciężkie trochę obolałe piersi i podbrzusze, mdłosci nie miałam ale za to spory apetyt itp. A sam gin na wczesnym USG, co prawda znalazł pęcherzyk ciążowy ale powiedział, że czasem się zdarza, że może on być pusty i dlatego dopiero kiedy zobaczy w nim zarys płodu pozwoli mi się pochwalić ciążą. Tak więc róznie to w życiu bywa.




;-)
Ma nawet taki kalndarzyk w komorce ktory liczy dni plodne itp. Po jednym z przytulanek kalendarzyk ten obliczyl ze szans na zaplodnienie jest 5/6 
