Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


, ehh a ciagniecia itp to pora sie przyzwyczaic bo mnie co rusz cos gdzies...
W czwartek cały dzień byliśmy poza domem, spacerowaliśmy, byliśmy na zakupach. Jak wróciliśmy to się rozpłakałam, że pewnie pochodzę z tydzień czasu w ciąży, więc tak zaczęłam rozmawiać z synkiem, że mi smutno itp. Posiedzieliśmy wieczorem z K., a ponieważ byłam zmęczona całym dniem i zaczęło mnie boleć w krzyżu, to położyłam się ok 23 do łóżka. Pojawiły się delikatne bóle miesiączkowe, poprzytulaliśmy się jeszcze z K.
i około północy poczułam silny skurcz
zaraz też poczułam, że coś leci mi po nogach, pobiegłam więc do łazienki i okazało się, że to czop. Kolejne skurcze były regularne i pojawiały się po 4 minutach. Udaliśmy się więc do szpitala. Tam okazało się, że rozwarcie jest tylko 1 cm i zaczęły sączyć się zielone wody
od razu podłączyli mnie pod ktg i tak już zostałam do końca porodu. O godz 4.30 było dopiero 2 cm, skurcze wciąż bolesne i regularne, dostałam gaz na znieczulenie, ale tylko robiło mi się niedobrze po nim. Poprosiłam o znieczulenie i ok 5 mi je podano
od tego czasu akcja poszła szybko. O 6:30 rozwarcie było już na 8 cm
, a o 8:30 pełne rozwarcie, ale ponieważ mały był źle ustawiony buzią, musiałam godzinę poczekać by zacząć przeć. Po pół godzinie partych mój kochany synek juz był na moim brzuszku
niestety nie zrobili mi nacięcia więc popękałam.
, ale o sam poród wspominam miło:-)