wczoraj lekarz chciał podejrzeć dzidzia kim jest, ale próbował na wszystkie sposoby szelontać moim brzuchem i nic z tego, wstydzioch się nie ujawnia, co najlepsze najpierw miałam usg dopochwowe później Marecki przeszedł nawet na przezbrzuszne, ale i tak to nic nie dało
mi tam nie zależy na siłę i Artkowi też nie, więc spoko
tak poza tym wymiary wszystkie ok, i kości nosowej i przezierności karkowej, serduszko zdrowe, główka cała i zdrowa, żeberka i kręgosłup na swoim miejscu i rączki i nóżki też
wizytę mam za 2 tygodnie, bo Meliska kazał zmniejszać dawkę luteiny żeby ją do 18tc odstawić, odstawiamy kwas foliowy i zaczynamy brać witaminy dla ciężarnych ( ale najpierw muszę skonsultować to jeszcze z moim endokrynologiem czy mogę mieć witaminy z jodem czy bez, żeby zawirowań tarczycowych nie było) no i Marecki chce mi odstawić Clexane, czego szczerze mówiąc się najbardziej boje
mam nadzieje, że wie co robi, bo zabiję się jak coś się stanie dzidziowi
no a poza tym jesteśmy już w II trymestrze
wg usg termin porodu zmieniony na 25 październik, bo dzidzia jest większa o tydzień
jankesowa ślicznego masz synka
