Dziewczyny nie gniewajcie się, ze będę pisała tylko o sobie, ale mogę robić jedynie tak, ze napisze notatke w telefonie, szybko zaloguje się na forum, wkleje ja i już mnie wylogowuje, bo net w komórce to zolw. Nie jestem wiec w stanie spamietac co u której z Was i odpisać. Za dużo mam myśli w głowie.
Co do wagi Malej. 6.08 Emi badań przez mojego lekarza miała 3149. 15.08 na ostatnim USG robionym przez mojego gina miała 3244. W dniu przyjęcia do szpitala lekarz, który mnie badał wyraźnie nie był pewny ile tej wagi jest, bo ciężko było mu przez pozycje Malej pobrać pomiary. Padło na 3500 lub 3600 z hasłem: a ile ma dokładnie to zobaczymy jak się urodzi. Dziś pani doktor tez długo kombinowala, od ktorej strony podejść Emi by ja zmierzyć. W końcu stwierdziła, tak samo jak mój gin, ze to dziecko z gatunku mniejszych i ma mniej wiecej 3200, ale na pewno nie 3500 czy 3600. Myślicie, ze od wtorku o tyle mogłaby spaść jej waga?Kiedy wszystkie inne parametry są w normie?
Stan wód, tzn ich kolor można ocenić poprzez amniopunkcje. Takiego badania nie miałam. Nie zanosi się bym mieć miała.
Miałam kolejne ktg. Tetno Malutkiej było rownomierne i wzorowe. Miałam jeden bolesny skurcz. Zaczął się od 20 powedrowal do góry do 47, opadł do 35 i tak trzymał pewna chwile. Po ustapieniu ciagniecia w dole brzucha (dokładnie takie samo jak wczoraj w czasie oct) zapis nie spadał poniżej 20. Tylko wykres nie był już taka stopniowa fala, a naglymi ostrymi skokami. Położne powiedziały mi, ze te ostre zapisy to wynik ruchów dziecka. Skurcz powinnam czuć.
Zostałam sama na sali. Dziewczynę, z która lezalam wypisali. Mam teraz taka gonitwe myśli, ze nie potraficie sobie wyobrazić. Każdy podpowiada co innego. Ile osób tyle zdań. To nie jest dla mnie łatwe. Do tego leze pod kroplowka i póki 1000ml nie splynie to M nie może do mnie przyjechać. Z tego co obserwowalam wczoraj leżąc na teście ci lekarze nie stosują do każdej pacjentki taktyki zwlekania. Wczoraj na cc trafiła dziewczyna prosto z ulicy, której tez podlaczyli oxy, ale jak ta nie dała po godz efektu to skierowali ja na cc. Była równo w terminie. Dostała krwawienia. Okazało się na USG, ze zaczęło odklejac się lozysko. Wydolnosc mojego wg lekarzy nie budzi zastrzeżeń. Mój gin sam mi mówił jak go ostatni raz widziałam, ze jest ono młode i bardzo wydolne, wiec potwierdza to słowa tych lekarzy, którzy obecnie mnie pilotuja.
Wieczorem zagadam jeszcze lekarza w sprawie przesunięcia testu oct.
A póki co potrzebuje dobrej energii, bo przygnebiajacych myśli mam aż za dużo. Łez tez.
Ps. Znów mnie ciągnie dół brzucha. Od wczoraj tez lekko brudze wkładki. Ale wole się na nic nie nastawiac, bo już tydzień temu je brudzilam...