dziewczynki nie mam czasu z wami pisac i mam normalnie wyrzuty sumienia,omiatam wzrokiem na szybko co u was i na tym się kończy,
Lili no juz prawie jestesmy przy koncu.do pokoju Julusiowego kupilismy inną farbę(śnieżkę)a reszte magnatem malowalismy i ta sniezka marna,slabo kryje,i ze trzy warstwy trzeba bedzie pewnie polozyc.widac malunki mojej siostry dlugopisem malowane np

po pierwszej warstwie.
mam troche sprzatania,musze isc kupic filc, bo M wszystko podkleja zeby podlogi nie rysowac

cmentarz przezylam nawet niezle.skupilam sie na dziadku bardziej .
na ciaze po chyba znowu zagladac nie mogę.egoistyczne to,ale jak przeczytalam,ze dz stracila dziecko w 38tyg to sie zalamalam.
wiec chyba skupię się na wiesciach tylko.choc dzis to tylko sobą was nudzę.ale nie mam jakos sily nawet odpisywac za duzo juz tego remontu
sciskam wszystkie bardzo mocno .czytam was ,ale z odpisaniem to nie wiem kiedy
Martusionek a u mnie jest odwrotnie Julek siedzi cicho,a jak M tylko ręke polozy to odrazu sie ozywia

i to tak zawsze!ja marudzę a on nawet nie mowi do neigo tylko reka i kop odrazu
