Asiaxz
Fanka BB :)
Konizacje chyba w narkozie się robiHej, mam już wynik biopsji, tak jak myślałam hsil. Czeka mnie elektrokonizacja LEEP. Czy któraś z was miała ja wykonywana w znieczuleniu jedynie miejscowym i może powiedzieć czy bardzo boli?
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Konizacje chyba w narkozie się robiHej, mam już wynik biopsji, tak jak myślałam hsil. Czeka mnie elektrokonizacja LEEP. Czy któraś z was miała ja wykonywana w znieczuleniu jedynie miejscowym i może powiedzieć czy bardzo boli?
ta elektrokonizacja LEEP jest tez wlasnie robiona w znieczuleniu miejscowym, jest to podobno mniej inwazyjne niż standardowa konizacja, mysle ze dlatego wlasnie robi się ja tez w znieczuleniu miejscowym. Moja dr powiedziała ze u mnie ma być zrobiona tą metodą LEEP i dała mi możliwośc wyboru czy w narkozie w szpitalu (terminy na luty….) czy w gabinecie w znieczuleniu miejscowymKonizacje chyba w narkozie się robi
Ja też miałam hsil i nie chcieli mi zrobić leep nie wiem w sumie czemuta elektrokonizacja LEEP jest tez wlasnie robiona w znieczuleniu miejscowym, jest to podobno mniej inwazyjne niż standardowa konizacja, mysle ze dlatego wlasnie robi się ja tez w znieczuleniu miejscowym. Moja dr powiedziała ze u mnie ma być zrobiona tą metodą LEEP i dała mi możliwośc wyboru czy w narkozie w szpitalu (terminy na luty….) czy w gabinecie w znieczuleniu miejscowym
byłam w nerwach jak dr dzwoniła z wynikiem biopsji, ale wydaje mi się ze mówiła, ze mam na granicy ten hsil, w sensie już jest ten hsil ale jeszcze na początkowym etapie, może dlatego kwalifikuje się do zabiegu tą metodą LEEPJa też miałam hsil i nie chcieli mi zrobić leep nie wiem w sumie czemu
Teraz sobie przypomniałam że powiedzieli mi że chcą być pewni że wytną w całości bo przy leep czasem zbyt mocno spalają i jest nie odczytania wynikbyłam w nerwach jak dr dzwoniła z wynikiem biopsji, ale wydaje mi się ze mówiła, ze mam na granicy ten hsil, w sensie już jest ten hsil ale jeszcze na początkowym etapie, może dlatego kwalifikuje się do zabiegu tą metodą LEEP
Okej.. ma to sens. Bo oni badają te wycięte fragmenty i na tej podstawie stwierdzają czy zostało wycięte wszystko tak?Teraz sobie przypomniałam że powiedzieli mi że chcą być pewni że wytną w całości bo przy leep czasem zbyt mocno spalają i jest nie odczytania wynik
Tak dokładnie musi być wycięte z odpowiednim marginesem zdrowej tkankiOkej.. ma to sens. Bo oni badają te wycięte fragmenty i na tej podstawie stwierdzają czy zostało wycięte wszystko tak?
Dziewczyny, dawno się tu nie odzywałam. Pół roku temu wykryto u mnie CIN1. Pobrano mi wycinki, które potwierdziły wynik cytologiczny. Jakieś dwa miesiące temu wróciłam do swojej byłej ginekolog (przez ostatnie pół roku przerobiłam ich 4 albo 5). To lekarz, która wciąż się szkoli. Wypisała mi Heviran, który brałam tydzień oraz mówiła żebym brała groprinosin. Oczywiście swoje też mnie nastraszyła. 2 miesiące temu mówiła, że szyjka nie jest zbyt piękna. Mówiła już mi o ucinaniu szyjki oraz tym, że mogę mieć raka, jeśli się zaniedbam (oczywiście ja to przekręciłam w swoją stronę). Nie wiem co mi pomoglo i czy to co pisałam w ogóle, ale dzisiaj odebrałam wynik cytologiczny, w którym napisano, że nie stwierdza się srodnablonkowej neoplazji ani raka! Przez ostatnie pół roku chodziłam regularnie na siłownię, brałam też dzień w dzień witaminy C, b complex, D, A+E, cynk, tran… Wszystko co możliwe. Jestem taka szczęśliwa, bo byłam pewna, że albo to się posunie albo będę stała w miejscu. Jestem też osobą wierzącą, więc w to też wierzę. Dziewczyny.. Wiecie same co się przeżywa w tym trudnym czasie, ale chciałam Was też pocieszyć. Moja sytuacja też nie była łatwa, bo jestem osobą młodą (26 lat), bez dzieci. Wolałam nie poddawać się żadnemu zabiegowi a tu o.. Ten wirus jest dziwny, bo aż mi się wierzyć nie chce, że to się od tak cofnęło.. Jakiś cud..
Cin 1 bardzo często się cofa super że i u Ciebie tak się stałoDziewczyny, dawno się tu nie odzywałam. Pół roku temu wykryto u mnie CIN1. Pobrano mi wycinki, które potwierdziły wynik cytologiczny. Jakieś dwa miesiące temu wróciłam do swojej byłej ginekolog (przez ostatnie pół roku przerobiłam ich 4 albo 5). To lekarz, która wciąż się szkoli. Wypisała mi Heviran, który brałam tydzień oraz mówiła żebym brała groprinosin. Oczywiście swoje też mnie nastraszyła. 2 miesiące temu mówiła, że szyjka nie jest zbyt piękna. Mówiła już mi o ucinaniu szyjki oraz tym, że mogę mieć raka, jeśli się zaniedbam (oczywiście ja to przekręciłam w swoją stronę). Nie wiem co mi pomoglo i czy to co pisałam w ogóle, ale dzisiaj odebrałam wynik cytologiczny, w którym napisano, że nie stwierdza się srodnablonkowej neoplazji ani raka! Przez ostatnie pół roku chodziłam regularnie na siłownię, brałam też dzień w dzień witaminy C, b complex, D, A+E, cynk, tran… Wszystko co możliwe. Jestem taka szczęśliwa, bo byłam pewna, że albo to się posunie albo będę stała w miejscu. Jestem też osobą wierzącą, więc w to też wierzę. Dziewczyny.. Wiecie same co się przeżywa w tym trudnym czasie, ale chciałam Was też pocieszyć. Moja sytuacja też nie była łatwa, bo jestem osobą młodą (26 lat), bez dzieci. Wolałam nie poddawać się żadnemu zabiegowi a tu o.. Ten wirus jest dziwny, bo aż mi się wierzyć nie chce, że to się od tak cofnęło.. Jakiś cud..