reklama

Wirus HPV-pomocy!!!

reklama
A jak wasze nastroje ?przyzwyczailyscoe się do życia z tym czymś...?
Zmieniło się wasze życie?
Cześć. Pisałam dwa lata temu tutaj i nie wchodziłam na forum bo chyba po prostu chciałam wymazać to z pamięci… ale zaczęłam sobie na nowo wkręcać. 2,5 roku temu miałam klykciny kończyste na pośladkach, usunęłam laserem, zadbałam o poprawienie odporności i w międzyczasie zrobiłam test domowy, który wysłałam do laboratorium i wyszły dwa typy onkogenne i jeden nieonkogenny. Miałam wtedy też infekcję grzybiczą, która wiecznie nawracała przez wkładkę wewnątrzmaciczna. Teraz co jakiś czas się odzywa. Pomyślałam że może wynik wyszedł błędny przez to. Po dwóch miesiącach miałam wizytę u ginekologa, cytologia ok, ale zostałam wysłana na czyszczenie bo miałam plamienia nieregularne i utrzymujące się dosyć długo jak już wystąpiły. Po kolejnych dwóch miesiącach miałam to czyszczenie. Histopatologia wyszła dobrze. Miałam tylko polipy endometrium. Cytologia ok.
W zeszłym roku cytologia płynna i wyszła ok. Teraz jestem po cytologii zwykłej bo zmieniłam lekarza i na NFZ jest oczywiście nierefundowana płynna. Nie było też możliwości zrobić płynnej więc muszę się udać za jakiś czas do tamtej ginekolog żeby jednak tą płynną zrobić i może dodatkowo jeszcze na HPV chociaż płynna z tego co czytałam też wykrywa wirusa. Chyba, że się mylę i przeczytałam błędne info w necie ….
I zastanawiam się, czy mam w końcu ten HPV czy nie. Bo skoro po teście dwa miesiące robiłam cytologię i wyszła ok, po czym miałam łyżeczkowanie i wyszło ok to śmiem twierdzić, że albo test był zakłamany albo znikło po prostu…
 
Cześć. Pisałam dwa lata temu tutaj i nie wchodziłam na forum bo chyba po prostu chciałam wymazać to z pamięci… ale zaczęłam sobie na nowo wkręcać. 2,5 roku temu miałam klykciny kończyste na pośladkach, usunęłam laserem, zadbałam o poprawienie odporności i w międzyczasie zrobiłam test domowy, który wysłałam do laboratorium i wyszły dwa typy onkogenne i jeden nieonkogenny. Miałam wtedy też infekcję grzybiczą, która wiecznie nawracała przez wkładkę wewnątrzmaciczna. Teraz co jakiś czas się odzywa. Pomyślałam że może wynik wyszedł błędny przez to. Po dwóch miesiącach miałam wizytę u ginekologa, cytologia ok, ale zostałam wysłana na czyszczenie bo miałam plamienia nieregularne i utrzymujące się dosyć długo jak już wystąpiły. Po kolejnych dwóch miesiącach miałam to czyszczenie. Histopatologia wyszła dobrze. Miałam tylko polipy endometrium. Cytologia ok.
W zeszłym roku cytologia płynna i wyszła ok. Teraz jestem po cytologii zwykłej bo zmieniłam lekarza i na NFZ jest oczywiście nierefundowana płynna. Nie było też możliwości zrobić płynnej więc muszę się udać za jakiś czas do tamtej ginekolog żeby jednak tą płynną zrobić i może dodatkowo jeszcze na HPV chociaż płynna z tego co czytałam też wykrywa wirusa. Chyba, że się mylę i przeczytałam błędne info w necie ….
I zastanawiam się, czy mam w końcu ten HPV czy nie. Bo skoro po teście dwa miesiące robiłam cytologię i wyszła ok, po czym miałam łyżeczkowanie i wyszło ok to śmiem twierdzić, że albo test był zakłamany albo znikło po prostu…
Mam nadzieję, że u was dziewczyny wszystko w porządku
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry