Hej, właśnie wróciłam od lekarza i oskrzela i płuca są czyste a mój kaszel to podrażnienie gardła. Zaleciła mi bioparox do psikania w pomniejszonej dawce oraz emską (inhalacje).
Jestem okropnie zaciekawiona kolejną wizytą u ginekologiczki, którą mam za tydzień. Będzie to już wtedy 16 tydzień i mam nadzieję dowiedzieć się o płeć maleństwa i posłuchać serduszka.
Trochę się obawiam, czy mój dzidziuś przez moją chorobę należycie się rozwija i czy nadal rośnie jak na drożdżach.
Dzidzia w dzień grzecznie śpi (mój mąż słuchając brzuszka twierdzi, że słyszy jak chrapie) natomiast wieczorem budzi się do życia i rozrabia na całego. Nie pozwala mi już spać na brzuszku a tak zaleciła lekarka gdyż mam umiejscowione łożysko na tylnej części macicy.
Acha, miałam Was dziewczyny spytać czy wiecie coś na temat tyłozgięcie macicy?
Podobno to mam - dowiedziałam się dopiero przy tej ciąży a przecież już dwa razy byłam w ciąży i raz urodziłam. Dlaczego wcześniej tego nie wykryto?
Czy ta wada będzie zagrażać mojemu dziecku?
