No i mam już ostatnią wizytę za sobą. Dzidzia już czeka na poród, leki do środy włącznie na podtrzymanie, serducho bije jak trzeba!
W czwartek rano o 7:40 mam być w szpitalu na czczo i nawet pić mi nie wolno... ale za to w środę mogę jeść do wieczora ;D Może nie umrę z głodu bo nie wiadomo o której mnie ciachną - zobaczymy jak będzie wyglądał grafik na cc.
W każdym razie jestm spokojniejsza bo dostałam skierowanie na cc i jakby co to mam to na papierku ;D
Byle do czwartku!