Właśnie nic do tej pory nie było, takie rzeczy raczej się pojawiają wcześniej, poza tym tydzień przed tym usg miałam robione u doktora u którego coś takiego nie przeszło by zauważone. To dziewczę co robiło mi usg to jakiś taki przerost treści nad formą był, niby młoda babka a mniemanie o sobie miała jakby co najmniej ona wynalazła ultrasonografię. Zadawała mi pytania typu :kto prowadzi ciążę, kto usg robi, kto robił amnio? A jak udzielałam odpowiedzi to głupkowato komentowała: o to Inflancka nie umie zdiagnozować pacjentek że nam podsyła? Mówię krowie, że z pogotowia tu trafiłam, bo na własne życzenie to musiałabym chyba być bardzo nietrzeźwa, żeby się kazać tu przywieźć. A co to za profesor od amnio , bo nie znam? To jej powiedziałam, że nie wypada się przyznawać bo to autor podręczników genetyki
Później pyta mnie: a co będzie? No to odpowiadam: co będzie to będzie, nie wróżę z kart droga pani.
-Ale ja o płeć pytam!
-Ja:A to pani nie widzi co będzie? To jakaś nowa metoda, że pacjentka ma zgadywać i jak zgadnie to badanie odbędzie się w milszej atmosferze?Czy dostanę dropsa?
Generalnie jak to opowiedziałam mojemu ginowi to się aż zatrząsł i mówił, że kilka jego pacjentek, które miały nieprzyjemność tam przebywać mówiło to samo. A potem wielką tajemnicę robili z tego co w opisie, więc mówię, że chce przeczytać, bo zamierzam skorzystać z przysługującego mi prawa do wglądu w MOJĄ dokumentację medyczną.
Nic, pójdę do jakiegoś normalnego lekarza na usg, sprawdzimy i będziemy działać. Generalnie poszerzenie komór może nastąpić w wyniku wodogłowia lub infekcji wirusowych typu opryszczka, toxo, cytomegalia. Z czego żadnych nie mam i nie miałam, więc nie zamierzam sobie ciśnienia podnosić póki ktoś tego nie sprawdzi. Sorry, że się tak rozpisałam, ale mam mega traumę po tym szpitalu.
Monia- oj źle jest źle, zrobiłabym fotę, ale moja duma by na tym ucierpiała
