o zuzia myślałam o Tobie, że już urodziłaś, bo długo nic nie pisałaś; byłam wczoraj na wizycie, zrobiła mi też wymaz na paciorkowca i kazała zanieśc do labolatorium, ale jutro pojade do przychodni ogólnej i się zapytam, może mi tam zrobią taniej jak sobie przepiszę u lek. ogólnego, zresztą mam jeszcze mocz zrobić, to nie będę za mocz płaciła; nogi mi odtęchły trochę, ale piję wciąż pokrzywę, ginka powiedziała, że to b. dobrze, bo żelaza ma sporo pokrzywa dobrze się wchłania; tak poza tym naciorałam się w łikend, bo spałam pod namiotem na cienkiej karimacie, a z niedzieli na pon. męczyłam się przez cały czas z biegunką po kawce z bitą śmietaną, a wczoraj jak nadrabiałam zaległości na głównym wątku, to mnie tak kręgosłup zaczął łupać w okolicyzapięcia stanika, że nie wiedziałam czy się przewiałąm czy mi coś przeskoczyło
a na wizycie ciśnienie wporządku, wszystko trzyma z dołu i nic nie wzkazuje, że mam lada moment rodzić, a lekarka mówi, że mogłabym w tą niedziele rodzić, bo dziecko donoszone, a ona ma wtedy dyżur, a też dobrze się rodzi, bo spokój - niedzielne dziecko to ponoć leniwe dziecko, hihi, ale ja w tą niedziele to na bank nie urodze, z resztą nie mam nic przygotowane