Pozwolę sobie na bardzo wolne tłumaczenie

Otóż pan doktor spotkał nas osobiście po raz pierwszy w wiadomej klinice. Z tego co widział i wiedział, stwierdził, że to uroczcze niemowlę radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Raczkuje wszędzie gdzie może i wstaje bez problemu ale chodzić bez wsparcia jeszcze nie potrafi.
Potrafi chwytać "pęsetowo".
Bez problemu przyjmuje, spozywa jedzenie w kawałkach, potrfi pić i z kubka i z butelki.
Szczepienia ok ale mama nie chce dać mmrki, czuje się zdezorientowana rozbieżnością informacji.
Rozmawialiśmy o wynikach krwi Wojtusia.
Generalnie są bardzo dobre, a te które ostatnio wyszły nieprawidłowo, czyli te czynniki krzepnięcia itd, obecnie wyszły dobrze, prawidłowo.
Jak same laseczki widzicie, morfologa i hemoglobina piękna. Rozmaz też.
Wysoki poziom p/ciał p/ciwko wzw b świadczy o odporności na wzw b.
Wojtek był zajęty zabawą i w poczekalni i w pokoju lekarskim, odkrywał zabawki i był ciekawy świata.
Również dzisiaj go przebadałem, osłuchałem. (ok)
Rodzina się przeprowadza, Wojtek dalej jest pokierowany do kliniki neurologiczno-rozwojowej w Stock-on-Tees.
To jest bardzooo wolneee tłumaczenie ale zgodne z prawdą

Wioluś, esspecialy for you
